RPP podniosła stopy procentowe. Glapiński: Szczyt inflacji w styczniu przyszłego roku

Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła kolejną w ostatnich tygodniach podwyżkę stóp procentowych. Chodzi o główną stopę referencyjną, którą podniesiono o 75 pkt. bazowych, do 1,25 proc. - Szczyt inflacji zapowiada się w styczniu przyszłego roku - mówił Adam Glapiński, szef NBP.
Zobacz wideo

Każda podwyżka stóp to oczywiście wyższa rata za kredyt. Ale podniesienie stóp o wspomniane 75 punktów bazowych - czyli do poziomu jednego 1,25 setnych - nie wywróci jeszcze do góry nogami budżetowych domowych. To nieco więcej niż spodziewali się ekonomiści. Ale wciąż mniej przed pandemią.

Glapiński: Inflacja to cena za uniknięcie kryzysu 

- Podniesiona inflacja jest ceną za uniknięcie głębszego popandemicznego kryzysu - oświadczył w środę prezes NBP Adam Glapiński. Jego zdaniem, inflacja ta jest najwyższa w tych krajach, które uniknęły głębszej recesji.

Jak mówił Glapiński na konferencji prasowej, kiedy banki centralne i rządy podejmowały decyzje o stymulacji fiskalnej na wielką skalę, "było jasne, że przy wychodzeniu z kryzysu będzie podwyższona inflacja". W jego ocenie, zjawisko tej inflacji ma charakter globalny. - I ma to do siebie, że jest wyższa w krajach, które uniknęły głębszej recesji i rozwijają się szybciej - dodał Glapiński.

Jego zdaniem, z krajów średniej wielkości Polska wyszła z kryzysu pandemicznego z "najmniejszymi stratami" i właśnie w takich krajach inflacja jest najwyższa.

Jak dodał prezes NBP, dzięki zdecydowanej reakcji banku centralnego i rządu udało się uchronić gospodarkę przed długotrwałą i głęboką recesją. - Zastosowano ogromną stymulację fiskalną, ogromne wydatki rządowe i to te wydatki zapobiegły katastrofie gospodarczej na wielką skalę, porównywalną z wielką depresją z lat 30. - stwierdził Glapiński.

Szef NBP o szczycie inflacji

- Szczególnie wysoka inflacja zapowiada się - jakby jej szczyt - w styczniu 2022. Ta inflacja jest w tej chwili podniesiona i spodziewamy się, że w styczniu 2022 r. do tego pułapu 7 proc., może trochę powyżej, może dojść. Od tego momentu (inflacja - PAP) będzie maleć (...) wszystko wskazuje na to, że po tej górce w styczniu ceny będą spadać - powiedział na środowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński.

Prezes banku centralnego podkreślił, że podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) nie obniży inflacji, która jest obecnie notowana. - To powszechne nieporozumienie. Nie mamy wpływu na bieżącą inflację. My mamy wpływ ewentualnie na inflację za kilka kwartałów. Już od początku być może przyszłego roku, kiedy się spodziewamy tej inflacji, że będzie najwyższa - dodał.

Glapiński poinformował, że 8 listopada zaprezentowana zostanie szczegółowo najnowsza projekcja inflacji. Dodał, prognozowany wzrost gospodarczy będzie poniżej 5 proc. przy nadal podwyższonej inflacji.

Kolejna podwyżka

Przypomnijmy, że miesiąc temu Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła pierwszą podwyżkę od lat, w efekcie której stopy zostały podniesione o 40 punktów bazowych - do poziomu 0,50 proc.

Kolejna podwyżka była zresztą spodziewana przez ekonomistów. - Inflacja w październiku zbliżyła się do siedmiu procent, a na tak szybki wzrost cen Rada musi zareagować - mówił w TOK FM ekonomista Jarosław Janecki. - Zakładamy, że RPP zdecyduje się na podwyżkę o 50 pkt. bazowych - mówiła z kolei PAP ekonomistka PKO BP Marta Petka-Zagajewska.

O ile w kwestii kierunku i skali zmiany stóp procentowych ekonomiści byli zgodni, to ich prognozy dotyczące dalszych działań się już różniły. - RPP będzie chciała jak najszybciej wrócić ze stopami do 1,5 proc. i ten poziom zostanie osiągnięty już na początku przyszłego roku. Dlatego nie wykluczamy, że do kolejnej podwyżki dojdzie już w grudniu i wyniesie ona 25 pkt. bazowych, a w styczniu będzie kolejna podwyżka, właśnie do 1,5 proc. - powiedział Adam Antoniak z Banku Pekao.

Z kolei ekonomiści PKO BP uważają, że po podwyżce w listopadzie nastąpi przerwa. - Naszym zdaniem, cykl podwyżek stóp procentowych będzie kontynuowany przez nową Radę Polityki Pieniężnej. Do kolejnej podwyżki stóp procentowych dojdzie więc w marcu - powiedziała Marta Petka-Zagajewska.

Wyższe stopy - wyższe raty kredytów

Każda podwyżka stóp procentowych oznacza wyższe raty kredytów. Po październikowej podwyżce banki już aktualizują oprocentowanie. - Widziałem wyliczenia, że przy 300 tys. zł rata może skoczyć o 60-70 zł i to daje do myślenia, co by było, gdybyśmy mieli normalne stopy procentowe - rzędu 6-7 procent - mówił po październikowym posiedzeniu RPP Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych.

Na ten sam aspekt zwracał uwagę Rafał Hirsch, prowadzący podcast "Cotygodniowe podsumowanie roku" tokfm.pl. - Jeśli ktoś wziął kredyt na mieszkanie i myślał, że przed dłuższy czas będzie miał niskie odsetki, to teraz pewnie się rozczaruje, bo stopy wzrosną - tłumaczył.

DOSTĘP PREMIUM