Adam Glapiński pozostanie szefem NBP? Profesor z RPP poczuł się "mocno dociskany" przez dziennikarza TOK FM

Członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Eugeniusz Gatnar zapowiedział w TOK FM kolejne podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie. Odniósł się też do przyszłości prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Zobacz wideo

Główny Urząd Statyczny potwierdził w poniedziałek, że inflacja osiągnęła w październiku rekordowy od 20 lat poziom - 6,8 proc. Najbardziej podrożały paliwa, żywność i koszty utrzymania mieszkania, w tym energia. To produkty i usługi, z których kupowania nie da się zrezygnować. Dlatego ekonomiści podtrzymują swoje prognozy: ceny nadal będą rosnąć, inflacja przekroczy 8 proc. jeszcze przed Bożym Narodzeniem, a Rada Polityki Pieniężnej znów podniesie stopy procentowe - po dwóch nagłych podwyżkach w październiku i listopadzie.

- Musimy się zdecydować na dwie podwyżki po 50 pkt bazowych każda, wtedy w styczniu osiągnęlibyśmy poziom 2,25 proc., który da szanse, że w ciągu ośmiu kwartałów będziemy mogli wrócić do przedziału odchyleń od celu, czyli 1.5 proc. - 3.5 proc inflacji. - tłumaczył w magazynie "EKG" w TOK FM członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Eugeniusz Gatnar.

Jego zdaniem dopiero podniesienie głównej stopy o 1 pkt. proc. pozwoli wyhamować ceny, ale stanie się to dopiero za dwa lata. - A co to znaczy dla konsumentów? Można sobie wyobrazić, że nie będziemy płacić więcej, ale nie sądzę, by jakieś ceny spadły - powiedział ekonomista.

Drożyzna przyspieszy pod koniec roku, bo Polacy będę "odbijać" sobie restrykcyjne ubiegłoroczne Boże Narodzenie, gdy z powodu pandemii zakupowe szaleństwo było ograniczone. - Wydaje się, że mamy bardzo dobrą sytuację finansową, rosną płace, zgromadziliśmy zasoby. Dlatego przed świętami ruszymy do sklepów, wzrośnie konsumpcja, wzrośnie też popyt, co dodatkowo napędzi inflację. Do tego dojdzie presja płacowa związana z jednej strony z demografią (coraz mniej dostępnych rąk do pracy to coraz wyższe pensje), z drugiej strony ze wzrostem kosztów utrzymania (pracownicy wnoszą o podwyżki z powodu inflacji) - powiedział prof.Gatnar.

Ekspert dodał, że według niego najmniej zamożne gospodarstwa domowe doświadczają nawet 15-proc. inflacji.

Co dalej z Glapińskim?

Maciej Głogowski pytał prof. Gatnara o to, czy Adam Glapiński powinien dalej pełnić funkcję szefa Narodowego Banku Polskiego. Jego kadencja kończy się w przyszłym roku i nadal oficjalnie nie ogłoszono, czy partia rządząca pozwoli mu kontynuować pracę.

Zasiadający w Radzie Polityki Pieniężnej ekonomista nie chciał odpowiedzieć wprost. - O tym zdecyduje pan prezydent i większość sejmowa - mówił dyplomatycznie.  Dodał, że Adam Glapiński sprawdził się w sytuacji pandemii, podejmując odważne decyzje np. o pożyczeniu rządowi setek miliardów złotych.

Jednak przyznał też, że RPP i Glapiński przegapili moment, w którym mogli zapanować nad oczekiwaniami inflacyjnymi Polaków. - Popełnione zostały błędy komunikacyjne. Przed nami nowe czasy, inna sytuacja - ocenił.

Głogowski nie odpuszczał i ponawiał pytanie o drugą kadencję Glapiński. - To co, nowe czasy, nowi ludzie? - pytał dziennikarz. Gość TOK FM odparł, że czuje się "mocno dociskany". - To jest dobry kierunek, w którym pan idzie - stwierdził w końcu prof. Eugeniusz Gatnar. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM