Pierwszy atak zimy i szybki wzrost cen prądu. Na razie w Hiszpanii, ale prognozy nie są optymistyczne

Listopadowy atak zimy w Hiszpanii spowodował szybki wzrost cen prądu. W poniedziałek energia elektryczna podrożała do drugiego najwyższego w historii poziomu. Według ekspertów nie tylko Hiszpanie powinni łapać się za kieszenie. Im bardziej śnieżna i mroźna będzie zima, tym wyższe rachunki przyjdzie płacić w całej Europie.
Zobacz wideo

Poniedziałek przyniósł Hiszpanii pierwszy atak zimy. Obfite opady śniegu przyniósł arktyczny front atmosferyczny wraz z mroźnym powietrzem polarnym. Na ciepłych zwykle o tej porze równinach środkowej części kraju spadło do 20 centymetrów śniegu. Nieprzejezdnych było kilkadziesiąt odcinków dróg. Także dziś służby informują o utrudnieniach wynikających z opadów śniegu, głównie w górach.

Prognozy nie są dla Hiszpanów dobre, bo za dwa dni Półwysep Iberyjski ma doświadczyć jeszcze niższych temperatur, zimowa pogoda ma się utrzymać do końca tygodnia.

Atak zimy w listopadzie to dla Hiszpanów też drenowanie ich kieszeni, bo mocno rosną koszty ogrzewania w nieprzystosowanych do mrozów hiszpańskich domach. I choć z podwyżkami cen energii i gazu borykać musi się cała Europa, to jednak jej zachodnia część odczuje je najprawdopodobniej najmocniej. Portal meteorologiczny Severe Weather Europe prognozuje dla tej części kontynentu większe prawdopodobieństwo chłodniejszej niż zazwyczaj zimy.

Im zimniej - tym drożej

Analitycy rynku energii podają, że cena prądu w Hiszpanii osiągnęły właśnie drugi historycznie wysoki poziom. Drogo jest też we Włoszech, Francji czy Niemczech. W Wielkiej Brytanii bankructwo ogłosił w poniedziałek jeden z większych dostawców energii, kontrolujący tam około 6 proc. rynku.

I chociaż część europejskich gospodarstw domowych może spać spokojnie, bo ceny energii kontroluje państwo, to ceny gazu czy prądu dla firm wyznacza rynek. Wiele europejskich przedsiębiorstw już wczesną jesienią ograniczyło produkcję, bo wysokie rachunki za energię sprawiły, że działanie przestało się opłacać.

Magazyny gazu w zachodniej części Europy wciąż nie są wystarczająco wypełnione, by zapewnić systemowe bezpieczeństwo. Główny dostawca gazu (czyli Rosja) nadal ogranicza wysyłanie paliwa, bo chce wymóc na Unii Europejskiej zgodę na otwarcie nowego gazociągu Nord Stream 2.

W tej sytuacji analitycy rynku energii pilnie śledzą krótko i długoterminowe prognozy pogody. Bo od tego, czy i jak mocno będzie w Europie trzymać zima, zależy nie tylko to, czy w ramach oszczędności Europejczycy nie wyłączą choinkowych lampek, ale także to, czy piekarnie będzie stać na to, by wciąż piec chleb.

DOSTĘP PREMIUM