Samorządy stracą przez Polski Ład więcej, niż zakładały? "To celowa strategia, PiS nie lubi decentralizacji"

Samorządy stracą na tak zwanym Polskim Ładzie PiS jeszcze więcej niż dotąd zakładano - mówił w magazynie "EKG" w TOK FM profesor Adam Mariański, szef Krajowej Rady Doradców Podatkowych
Zobacz wideo

Samorządy od dawna przekonują, że stracą przez zmiany w podatkach, które PiS proponuje w tzw. Polskim Ładzie. Profesor Adam Mariański mówił w magazynie "EKG", że chodzi nie tylko o mniejsze wpływy z podatku PIT. Do lokalnych budżetów trafi też mniej pieniędzy od przedsiębiorców. Ci najmniejsi mogą w przyszłym roku zmienić sposób rozliczania się z fiskusem i na masową skalę przejść ze skali podatkowej, na ryczałt. Wszystko po to, żeby jak najmniej odczuć podwyżkę podatków.

Jak wskazywał prof. Mariański, ryczałt nie jest dochodem jednostek samorządu terytorialnego. - To oznacza jeszcze większą dziurę w samorządowej kasie. Samorządy odłożą więc inwestycje służące mieszkańcom, bo zabraknie na nie pieniędzy. Będzie to kolejny ubytek w przychodach gmin, bo i tak stracą one na podniesieniu kwoty wolnej i przesunięciu progu podatkowego - podkreślał prof. Mariański. 

Dlatego - jego zdaniem - szacunki polskich miast na temat strat z powodu zmian podatkowych są zbyt optymistyczne. Niektóre gminy nie dostaną nawet 30-40 proc. swoich przychodów. Prof. Mariański ocenił, że rządzący celowo premiują rozwiązania niekorzystne dla miast i gmin. - Jest kilka czynników, które wpływały na takie, a nie inne założenia Polskiego Ładu, ale jednym z tych założeń było osłabienie samorządów, bo obecna ekipa rządowa nie jest zwolennikiem decentralizacji - wskazał i dodał, że to "celowa strategia PiS". 

Według Adama Mariańskiego skalę ubytków w samorządowej kasie z tego tytułu będzie można ocenić dopiero w przyszłym roku. Będzie ona niebagatelna, bo do doradców podatkowych masowo zgłaszają się mikro przedsiębiorcy planujący przejście na korzystniejszą formę rozliczenia z państwem. Na takim rozwiązaniu skorzystają też zatrudnieni obecnie na umowę o pracę z wysokimi przychodami, ale tylko w branżach, które PiS postanowił wyróżnić. Chodzi o informatyków, programistów czy przedstawicieli zawodów medycznych.

Według Mariańskiego mogą oni decydować się na zakładanie własnych działalności gospodarczych. - Takie rozwiązanie jest dla tych profesjonalistów bardziej korzystne niż kontynuowanie umów o pracę. Różnica w odprowadzanych podatkach może sięgać dziesiątek tysięcy złotych - mówił prof. Mariański.

W samej tylko Warszawie ratusz policzył, że tak zwany Polski Ład skurczy dochody miasta o blisko półtora miliarda złotych.

DOSTĘP PREMIUM