Nieszczepieni powinni płacić więcej za leczenie? "Trzeba przewidywać, a nie tylko gasić pożary"

Nie dbasz o swoje zdrowie i nie chcesz się szczepić? Powinieneś zapłacić wyższą składkę zdrowotną - to postulat dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki, dyrektorki Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego i członkini Rady Narodowego Funduszu Zdrowia. - Skoro w ubezpieczeniach komunikacyjnych wysokość składki może zależeć od wypadkowości, dlaczego nie przyjąć podobnych rozwiązań w ochronie zdrowia - przekonuje ekspertka.
Zobacz wideo

Zdaniem gościni magazynu "EKG" w TOK FM, dyskusja w tej sprawie mogła się odbyć w ramach prac nad Polski Ładem PiS. Jednak tej szansy nie wykorzystano. Skończyło się podniesieniem dla wszystkich składki zdrowotnej do 9 proc. (zmiany podatkowe PiS przewidują likwidację odpisu składki zdrowotnej od podatku, w praktyce oznacza to podniesienie oskładkowania zarobków-red.). - Przywileje wypracowane w Polskim Ładzie nie uwzględniają postawy Polaków wobec własnego zdrowia - mówiła Małgorzata Gałązka-Sobotka. 

Wskazywała, że rzeczywistość wymaga, aby "przewidywać przyszłość, a nie tylko gasić bieżące pożary" - Od lat dyskutujemy o niskiej zgłaszalności na badania profilaktyczne, trzeba rozmawiać o tym, czy osoby podejmujące takie wybory - chociaż jesteśmy państwem wyjątkowo wrażliwym na prawo do swobodnego podejmowania decyzji - nie powinny ponosić ich konsekwencji - podkreślała ekspertka.

Według ekspertki, takie rozwiązanie służyłoby zarówno zdrowiu publicznemu, jak i zdrowiu każdego Polaka z osobna. - Dzisiaj nikt nie ma żadnej zachęty do tego, by o siebie zadbać, tym bardziej to widać w przypadku szczepień na koronawirusa - zauważyła dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Niemiecki wzór?

Podobny postulat, a nawet żądanie wystosowali ostatnio lekarze z Berlina. Chcą, żeby osoby, które nie przyjęły szczepionki przeciw COVID-19, a zachorowały, zapłaciły część kosztów leczenia szpitalnego.  Mogłoby się to odbyć poprzez "wkład własny albo dopłatę do składki na ubezpieczenie zdrowotne". Niemieccy lekarze uważają, że nie zadziała tutaj nawet urzędowy nakaz szczepień, jeśli za odmowę nie będą grozić żadne sankcje, w tym finansowe.

Rząd Zjednoczonej Prawicy kategorycznie odrzuca pomysł obowiązkowych szczepień. Wicerzecznik PiS powiedział w środę w państwowym radiu, że "nie wyobraża sobie jak można by było w naszym kraju, wśród naszego społeczeństwa zorganizować to inaczej (niż dobrowolne, przyp. red.)". - Myślę, że mielibyśmy wtedy do czynienia z dużymi niepokojami społecznymi, które dodatkowo by utrudniły walkę z pandemią - powiedział Radosław Fogiel.

Małgorzata Gałązka-Sobotka krytykowała tę strategię. - Mamy ogrom danych wskazujących na to, że musimy podjąć zdecydowanie bardziej radykalne kroki, aby zmienić postawy prozdrowotne polskiego społeczeństwa - oceniła Małgorzata Gałązka-Sobotka.

DOSTĘP PREMIUM