Hanna Gronkiewicz-Waltz: Z przyjemnością zmierzyłabym się z Adamem Glapińskim. On jako człowiek jest całkiem miły

Była prezes Narodowego Banku Polskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała w TOK FM, że nie wyklucza kandydowania do Rady Polityki Pieniężnej z ramienia Senatu. Zastrzegła, że propozycji w tej sprawie jeszcze nie otrzymała, ale gdyby się taka pojawiła "poważnie by ją rozważyła, by nadać wiarygodności NBP".
Zobacz wideo

- Z moim doświadczeniem byłoby to interesujące wyzwanie - powiedziała była prezes banku centralnego. - Z przyjemnością zmierzyłabym się w dyskusji z Adamem Glapińskim. On jako człowiek jest całkiem miły i z przyjemnością bym się z nim zmierzyła, bo myślę, że członkowie obecnej Rady odczuwają przed nim jakiś lęk - dodała.

Przypomnijmy, na początku przyszłego kończą się kadencje dwóch członków Rady Polityki Pieniężnej wybranych przez Senat. Nowych - na pięcioletnią kadencję - wskaże demokratyczna opozycja, która ma większość w wyższej izbie polskiego parlamentu. Wśród potencjalnych kandydatów do RPP pojawiają się nazwiska byłego wiceministra finansów Ludwika Koteckiego, byłych ministrów Mateusza Szczurka czy Jacka Rostowskiego. Eksperci oceniają, że w nowej RPP decydującej o polskiej polityce pieniężnej, potrzebne są "silne osobowości, które przeciwstawią się autorytarnym zapędom prezesa Glapińskiego". To właśnie RPP pod przewodnictwem prezesa NBP długo wstrzymywała się z decyzjami o podwyżkach stóp procentowych, co - zdaniem ekonomistów - wzmagało wysoką inflację.

Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz strategia sprzyjania rządowi, prowadzona przez obecne władze banku, to łamanie konstytucji oraz ustawy o NBP. Złamaniem przepisów, według rozmówczyni Macieja Głogowskiego, była na przykład podjęta przez zarząd banku bez udziału Rady Polityki Pieniężnej decyzja o dodrukowaniu w czasie pandemii miliardów złotych. - Gdybym ja taką decyzję podjęła, musiałabym się tłumaczyć przez wiele posiedzeń RPP - mówiła była szefowa NBP. - W normalnym demokratycznym kraju po tym, jaką opinię ma prowadzona w Polsce polityka pieniężna, ktoś podziękowałby prezesowi elegancko z kwiatami i po upływie pierwszej kadencji szybko zaczęto się rozglądać za nowym kandydatem - oceniła.

Morawiecki na szefa NBP?

Czy Glapiński zostanie prezesem NBP na drugą kadencję. Była prezydent stolicy nie ma złudzeń. - Tę decyzję podejmuje prezydent Andrzej Duda, a właściwie prezes PiS Jarosław Kaczyński - stwierdziła. W opinii Gronkiewicz-Waltz "jedyną osobą, która zna się na bankowości i ma szansę być lepszym prezesem jest premier Mateusz Morawiecki". - Chociaż nie jestem fanem jego działań, to popchnął palcem prezesa Glapińskiego, żeby wreszcie podniesiono te stopy procentowe, bo wyczuwał, że sytuacja wymyka się spod kontroli. On to bardziej czuł niż prezes NBP. Chociaż Mateusz Morawiecki ma teraz inną robotę, to zawsze można przesunąć go na inny odcinek, a robotę premiera będzie wykonywał ktoś inny - spekulowała Gronkiewicz-Waltz.

Kadencja Adama Glapińskiego - jako prezesa NBP - kończy się w czerwcu. Zgodnie z prawem ta sama osoba może kierować bankiem centralnym dwie kadencje, czyli maksymalnie 12 lat. 

DOSTĘP PREMIUM