Restauratorzy sprawdzający paszporty covidowe oskarżani o faszyzm. Podział w branży

Restauratorzy są podzieleni w sprawie weryfikowania czy ich goście zostali zaszczepieni. Jest obwinianie się o psucie restauracyjnego rynku i oskarżenia o faszyzm. W programie EKG w TOK FM o dylematach restauratorów mówiła szefowa FOR Solutions, organizacji branżowej na rynku HoRaCa.
Zobacz wideo

Agnieszka Małkiewicz, szefowa FOR Solutions prognozowała, że pomimo zażartych dyskusji branżowych, wprowadzenie kontroli dowodów szczepienia nie spotkałoby się ostatecznie z wielkim sprzeciwem. - Chociaż dzisiaj są tacy, którzy krzyczą o selekcji sanitarnej, to można przecież powiedzieć, że na końcu tego wszystkiego jest selekcja naturalna na tych, którzy żyją i na tych, którzy nie żyją - powiedziała Agnieszka Małkiewicz.

Jak mówiła są też zarzuty mniejszego kalibru, o psucie wizerunku branży. - Część podkreśla, że restauracje to oazy gościnności i powinny otwierać drzwi przed każdym, niewpuszczanie niezaszczepionych miałoby ten obraz zaburzać - mówiła Małkiewicz w TOK FM. Chodzi o te lokale, które same zdecydowały o wpuszczaniu wyłącznie zaszczepionych gości i sprawdzaniu w progu certyfikatów odporności. Szefowa FOR Solutions nie zaprzeczała, że większość lokali gastronomicznych się na to nie decyduje, bo boi się, że straci klientów, a musi myśleć o utrzymaniu się na rynku. Jak oceniała "nie ma w tym nic złego, tym bardziej, że branża jest jedną z najciężej dotkniętych pandemią i dopiero od wakacji wychodzi z kryzysu".

W ocenie Małkiewicz nikt nie powinien liczyć na to, że sprawa ograniczenia kontaktów społecznych osób niezaszczepionych załatwi się sama. - W momencie odgórnego ustanowienia prawa, gdy nie oczekuje się tego od restauratorów, wszyscy wiedzą co robić - stwierdziła gościni TOK FM. Chodzi o taktykę rządu zgodnie z którą to właściciele lokali powinni dopilnować, by w ich restauracjach nie znalazła się nadprogramowa liczba klientów bez dowodu szczepienia. Zdaniem ministra zdrowia przedsiębiorcy powinni sprawdzać certyfikaty pomimo braku przepisów tej sprawie. - Wszystko jest na barkach restauratorów, ich sumieniu i woli przetrwania, chociaż nie powinna, bo to nie przedsiębiorcy powinni brać na siebie całą odpowiedzialność - zauważyła Małkiewicz. 

Szefowa organizacji branżowej dodała, że wbrew groźbom rządu przez restauracje nie przetacza się fala zmasowanych kontroli. - Wiemy, że mają być, ale ich nie ma. O braku możliwości sprawdzania paszportów covidowych poinformował w TOK FM p.o. szefa Sanepidu Krzysztof Saczka. Takich uprawnień nie ma również policja. Przestrzeganie restrykcji frekwencyjnych jest więc zatem wyłącznie kwestią odpowiedzialności odwiedzających i odwiedzanych.

Według raportu o stanie branży HoReCa w ciągu roku pandemii z branży odeszło ok. 200 tysięcy pracowników, zniknęło 20 tysięcy lokali i punktów gastronomicznych, na lockdownach i restrykcjach rynek stracił miliardy złotych i dopiero wakacje pozwoliły się restauracjom finansowo odbić. Te w rejonach turystycznych oceniały nawet ostatni sezon jako najlepszy w historii.

DOSTĘP PREMIUM