Energetyczna zrzutka na rzecz Polski. "Mamy rekordowe zapotrzebowanie na prąd"

Polska wyprodukowała w poniedziałek mniej prądu niż potrzebowała. We wtorek sytuacja będzie taka sama. Czy powinniśmy się spodziewać apeli o wyłączanie lampek choinkowych?
Zobacz wideo

Jak informowały Polskie Sieci Energetyczne, w Polsce wystąpiły w poniedziałek problemy ze zbilansowaniem zapotrzebowania na prąd. Żeby sobie poradzić z niedoborem - do systemu sprowadzono energię z aż czterech sąsiednich państw: Ukrainy, Litwy, Niemiec i Szwecji. Ta ostatnia - specjalnie dla Polski - uruchomiła elektrownię rezerwową na ropę naftową w Karlshamn.

Zdaniem Bartłomieja Derskiego z portalu wysokienapiecie.pl sytuacja była krytyczna, a jednoczesne wsparcie ze strony aż czterech sąsiadów niespotykane. Wprawdzie trudne energetycznie czasy przeżywa wiele krajów europejskich, to sytuacja w Polsce jest wyjątkowo napięta. - Mamy rekordowe zapotrzebowanie na prąd związane z powrotem do pełnej pracy wielu zakładów przetwórczych, a jednocześnie brak wystarczającej liczby sterowalnych źródeł energii, czyli takich, które można włączyć niezależnie od pogody - słońca czy wiatru - mówił Derski.

Ekspert wysokienapiecie.pl zwracał uwagę, że w innych krajach sytuacja również jest niełatwa. W północnej Europie panują kilkunastostopniowe mrozy, a zimno jest nawet w południowej Francji, która w całości ogrzewa się prądem. Stąd rekordowo wysokie ceny energii niemal wszędzie na kontynencie. Mimo wszystko ekspert zapewniał, że do blackoutu wciąż daleko, chociaż wiele krajów poważnie traktuje to niebezpieczeństwo.

W systemie jest kilka wentyli bezpieczeństwa, z których może skorzystać narodowy operator, gdy sytuacja staje się krytyczna. Jedno z nich to ograniczenie dostaw prądu do fabryk, biurowców czy galerii handlowych. Potem w grę wchodzi wyłączanie prądu w poszczególnych regionach - jeden po drugim.

Chociaż Bartłomiej Derski uważa komunikat Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o zasadach zachowania w blackoucie za przedwczesny, to jednak spodziewa się komunikatów ze strony zarządzających energią o potrzebie jej oszczędzania.

Apeli o wyłączanie lampek choinkowych raczej nie będzie, ale mogą się zdarzyć instrukcje w sprawie innych sprzętów domowych. - Energetycy w tym roku przygotowywali się do komunikowania społeczeństwu, że powinno ograniczać zużycie energii w konkretnych porach dnia. Jak kilka lat temu we Francji, gdy tamtejszy operator za pośrednictwem aplikacji na smartfony komunikował, by nie używać w określonych godzinach pralek czy zmywarek - przypominał gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM