"W skali roku domowy budżet będzie mniejszy o 4 tys. zł". Nadchodzą wielkie podwyżki rat kredytów

Początek roku może być bardzo trudny dla portfeli wielu Polaków. Ekonomiści zapowiadają gwałtowny wzrost wysokości rat kredytów hipotecznych obliczanych z użyciem stawki WIBOR 3-M. - Wiele osób będzie bardzo zaskoczonych - ostrzegają eksperci.
Zobacz wideo

Stawka WIBOR 3-M jest wykorzystywana w przypadku większości pożyczek na zakup mieszkania. To ona służy do obliczania raty kredytu. Okazuje się, że ten wskaźnik wzrósł mocniej niż wyniosły ostatnie podwyżki stóp procentowych. Dzisiaj stawka ta wynosi 2,32 proc., to o blisko 900 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. - Wiele osób będzie bardzo zaskoczonych gwałtownym wzrostem wysokości raty, przede wszystkim, gdy chodzi o kredyty mieszkaniowe - prognozowała w magazynie EKG w TOK FM główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Według wstępnych wyliczeń ekonomisty Rafała Mundrego oznacza to skok przeciętnej raty w dwa miesiące o 330 zł miesięcznie. W skali roku domowy budżet będzie mniejszy o 4 tys. zł. Dla osób z większymi kredytami będzie to nawet 7 tys. złotych rocznie. - Dla 2,5 mln rodzin z hipotekami może to niwelować korzyści Polskiego Ładu - napisał na swoim koncie w mediach społecznościowych.

"WIBOR rośnie szybciej niż zakładano"

Kiedy klienci mogą spodziewać się tych gwałtownych podwyżek? Niestety, już na początku 2022 roku, a potem regularnie, co kwartał, bo stawka WIBOR 3-M aktualizowana jest właśnie co trzy miesiące. W którym miesiącu roku dokładnie zależy od tego miesiąca, w którym została podpisana umowa kredytowa. 

Główna ekonomistka Banku Pocztowego podkreślała, że to pierwsza sytuacja w historii, gdy stawka międzybankowa tzw. 3-miesięcznego WIBOR-u, rośnie szybciej niż stopa NBP. Dzieje się tak dlatego, że rynki finansowe spodziewają się już kolejnych decyzji o podwyżkach w przyszłym roku i stawka WIBOR zachowuje się tak, jakby już do nich doszło. Ale to i tak nie koniec.

Według zespołów analitycznych największych banków do końca przyszłego roku RPP podniesie główną stopę procentową do poziomu 3 proc. (dzisiaj to 1,75 proc.). A to oznacza stały, wyprzedzający wzrost WIBOR-u i co za tym idzie kolejne wzrosty wysokości rat kredytów. Teraz dla średnich kredytów hipotecznych rata jest wyższa o ok. 300 złotych, dla wysokich nawet o ok. 600 złotych. Za rok ten wzrost może być podwójny.

Polacy mogą stracić miliardy złotych

Dlatego, jak prognozuje BNP Paribas, w sumie z kieszeni Polaków ubędzie w przyszłym roku 10-15 mld złotych. - W Polsce kredyt hipoteczny spłaca ok. 4 mln osób, czyli 13 proc. osób uprawnionych do głosowania - zauważył w mediach społecznościowych Marcin Duma, szef Instytutu Badań Społecznych i Rynkowych IBRiS.

W najgorszej sytuacji znajdą się ci kredytobiorcy, którzy w związku z poprawą swojej sytuacji finansowej zadłużyli się w ostatnich dwóch latach, gdy kredyty były najtańsze w historii. I chociaż banki miały obowiązek informowania klientów o konsekwencjach wzrostu stóp procentowych i w ostatnich miesiącach zaostrzyły warunki oceny zdolności kredytowej, to wielu klientów może zostać zaskoczonych skalą podwyżek.

Zwłaszcza że rynek kredytów hipotecznych nigdy nie przeżywał tak wielkiego boomu jak w pierwszych trzech kwartałach 2021 r., gdy Polacy pożyczali miesięcznie nawet ponad 7 mld złotych. Wartość nowych kredytów na mieszkania zawartych od stycznia do września wyniosła powyżej 65 mld złotych, wzięło je 205 tysięcy osób (gospodarstw domowych).

Rządzący PiS uznaje wysoką inflację za jedno z największych wyzwań politycznych. Badania opinii publicznej wskazują, że Polacy mocno odczuwają drożyznę w kieszeniach. Stąd zarządzone przez bank centralny i tak spóźnione podwyżki stóp procentowych, które mają inflację obniżyć. Ale te decyzje dodatkowo wydrenują kieszenie tej części, która uwierzyła w wiecznie niskie stopy procentowe i trwały "cud gospodarczy".

DOSTĘP PREMIUM