Rządowa tarcza pomoże na horrendalne podwyżki cen prądu i gazu? "To jak z odwlekaniem wyrwania zęba, który boli"

W Unii Europejskiej polityka energetyczna to priorytet, natomiast w Polsce rząd działa z miesiąca na miesiąc i robi wszystko, by ceny energii dla gospodarstw domowych były wysokie - mówił w TOK FM Michał Hetmański z Fundacji Instrat, komentując informacje o nowych taryfach prądu i gazu.
Zobacz wideo

Od nowego roku zapłacimy więcej za gaz i za prąd. To z powodu decyzji szefa Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdził nowe taryfy dla największych państwowych dostawców. Największa podwyżka dotyczy gazu. Tu rachunek wzrośnie średnio o 54 proc., czyli 174 zł netto miesięcznie.  Najbardziej dotknie to osoby wykorzystujące gaz do ogrzewania domów. Niektórzy miesięcznie zapłacą nawet o 174 złote więcej.

- Urząd Regulacji Energetyki, który akceptuje lub odrzuca wnioski o podwyżki cen prąd i gazu dla gospodarstw domowych, bo te są taryfowane z roku na rok - nie ma niestety wpływy na to, jak wygląda nasza polityka energetyczna, a wygląda ona niestety bardzo słabo - komentował w TOK FM Michał Hetmański z Fundacji Instrat. Jak dodał, polityka energetyczna na poziomie Unii Europejskiej jest priorytetem, natomiast polski rząd działa w tym zakresie "z miesiąca na miesiąc".  

Ekspert miał tu na myśli pakiet antyinflacyjny przygotowany przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego. Zakłada on między innymi obniżenie - do końca marca - stawki VAT na gaz dla gospodarstw domowych z 23 do 8 proc. Dzięki temu rachunki za ogrzewanie domu mają być miesięcznie o kilkadziesiąt złotych niższe.  - Ze względu na to, że rząd zdecydował się na wprowadzenie pakietu antyinflacyjnego w pierwszym kwartale, my de facto odwlekamy wyrwanie zęba, który boli, zaledwie o kwartał - stwierdził Hetmański. Jak dodał, rząd chce w ten sposób przeczekać sezon grzewczy, kiedy gospodarstwa domowe będą zużywać tego prądu i gazu najwięcej.

- Jednak w długim terminie rząd robi wszystko, aby te ceny energii dla gospodarstw domowych w Polsce były wysokie. Dlaczego? Bo świadomie wpędza w nas z węgla wprost w gazową pułapkę. Rozbuduje infrastrukturę gazową zamiast postawić na to, co jest możliwe - czyli przejście bezpośrednio z węgla ku odnawialnym źródłom energii: fotowoltaice, wiatrakom na morzu i na lądzie  czy magazynom energii - wskazał Hetmański.

Ile zapłacimy za prąd?

Jeśli chodzi o prąd to tu podwyżka wyniesie 24 procent. Według URE będzie to średnio o 21 złotych więcej miesięcznie. Według autora bloga Subiektywnie o finansach Macieja Samcika - ostatecznie rachunki mogą być jednak trochę wyższe. - Przeciętny Polak zużywa tego prądu za mniej więcej 150 złotych, więc łatwo policzyć, że jeśli dodamy 25 procent do tego rachunku, to będzie raczej około 30 złotych więcej płacili za prąd miesięcznie - wskazywał ekspert. 

DOSTĘP PREMIUM