Gigantyczne podwyżki cen energii. Rzecznik rządu: URE ma zweryfikować umowy na gaz do ogrzewania mieszkań

Urząd Regulacji Energetyki ma zweryfikować, czy umowy na gaz do ogrzewania mieszkań są skonstruowane tak, by klienci indywidualni płacili stawki za gaz wynikające z taryfy dla takich odbiorców - wynika wypowiedzi rzecznika rządu Piotra Müllera.

- URE będzie podejmował działania, aby tam,gdzie mamy de facto do czynienia z klientami indywidualnymi, a nie z klientami firmowymi, komercyjnymi, żeby takie opłaty zastosować, więc te kontrole i te weryfikacje będą odbywały się od stycznia, kiedy będziemy widzieć, czy te przepisy są naruszane - powiedział rzecznik.

Rzecznik odpowiadał na pytanie, dlaczego podwyżki cen gazu dla wspólnot, które mają własne kotłownie gazowe, wykorzystywane do ogrzewania mieszkań indywidualnych, są wyższe od tych zastosowanych wobec indywidualnych odbiorców.

- W wielu sytuacjach, (...) mamy do czynienia z kwestią tego, czy ktoś jest stroną umowy jako wspólnota, czy jako klient indywidualny. To, co jest teraz istotne, to uregulowanie, czy właściwie podpisanie nowych umów przez te wspólnoty, albo zindywidualizowanie tych rachunków tak, żeby to był klient indywidualny - dodał.

Podkreślił, że żaden klient indywidualny, jeżeli ma podpisaną umowę, nie może mieć wyższej opłaty niż taka, którą zatwierdził Urząd Regulacji Energetyki.

Dodał, że część podmiotów takich jak duże spółdzielnie mieszkaniowe, czy duże wspólnoty, nie zareagowały odpowiednio, jeżeli chodzi o weryfikację nowych umów, tak aby one dotyczyły wprost klientów indywidualnych.

Gigantyczne podwyżki cen prądu i gazu

Od nowego roku zapłacimy więcej za gaz i za prąd. To z powodu decyzji szefa Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdził nowe taryfy dla największych państwowych dostawców. Największa podwyżka dotyczy gazu. Tu rachunek wzrośnie średnio o 54 proc., czyli 174 zł netto miesięcznie. Najbardziej dotknie to osoby wykorzystujące gaz do ogrzewania domów. Niektórzy miesięcznie zapłacą nawet o 174 złote więcej.

W Unii Europejskiej polityka energetyczna to priorytet, natomiast w Polsce rząd działa z miesiąca na miesiąc i robi wszystko, by ceny energii dla gospodarstw domowych były wysokie - mówił w TOK FM Michał Hetmański z Fundacji Instrat, komentując informacje o nowych taryfach prądu i gazu.

Warszawscy urzędnicy, którzy mają wgląd do przetargów na przyszłoroczne dostawy gazu, alarmują, że podwyżki dotyczą zarówno miejskich instytucji, przychodni, ale też indywidualnych osób zamieszkujących bloki komunalne. Według urzędu miasta nie będą oni mogli skorzystać z rządowej tarczy antyinflacyjnej, choć podwyżki ich rachunków sięgają kilkuset procent.

Jako jedna z pierwszych o sprawie zaczęła informować wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Jak podawała w rozmowie z reporterem TOK FM, mowa o nawet kilkusetprocentowych podwyżkach. - Przyszłoroczne stawki są porażające. Co bardzo nas zdziwiło, różnią się one w zależności od organizowanego przez nas przetargu. Nawet jeśli mówimy o tym samym dostawcy, jak na przykład państwowym PGNiG. W jednym przypadku spółka proponuje nam o ponad 300 procent wyższą stawkę, w drugim o ponad 400 procent więcej - dziwi się Kaznowska.

Do podwyżek cen energii odniósł się czwartkowym spocie lider PO Donald Tusk. - Czy wyście powariowali? - pyta polityków PiS. Zwracając się do Polaków, ironizuje: "Nigdy nie myślałem, że będę wam na Nowy Rok życzył ciepłej wody w kranie i w kaloryferach, ale takie mamy czasy".

DOSTĘP PREMIUM