"Ludzie są wkurzeni". Emeryci, którzy stracili przez Polski Ład, szykują pozew zbiorowy

Nawet kilka tysięcy złotych - tyle rocznie może stracić część emerytów w związku z wejściem w życie nowych przepisów podatkowych. - Nie można zmieniać praw nabytych - alarmują prawnicy. Emeryci szykują się do złożenia pozwu zbiorowego.
Zobacz wideo

Ryszard Pusz jest emerytem, wcześniej prowadził swój biznes. Jest też działaczem opozycji z czasu PRL; w 1982 roku prawie rok przesiedział w więzieniu. Jak mówi, po roku 1989 uczciwie pracował, zarabiał, dokładał się do rozwoju gospodarki.

Wypracował emeryturę, której część państwo chce mu teraz zabrać. Jak mówi TOK FM, w związku z nowym systemem podatkowym i zasadami Polskiego Ładu jego emerytura zmaleje o 2-2,5 tysiąca złotych  rocznie. Są tacy, którzy stracą jeszcze więcej. - Nie można się na to godzić - mówi nasz rozmówca.

Ryszard Pusz postanowił więc działać. Wspólnie z innymi emerytami chce wystąpić z pozwem zbiorowym. Pod postem, który zamieścił w sieci, dostał już kilkaset komentarzy, a cały czas dochodzą kolejne. - Ludzie są wkurzeni. Ciężko pracowali po 40 lat, dostali godziwe emerytury, a teraz nagle ktoś chce im to zabrać. W komentarzach pada mnóstwo niecenzuralnych słów, których nawet nie chcę przytaczać - mówi pan Ryszard.

By wystąpić z pozwem zbiorowym, potrzeba co najmniej 10 osób. Pan Ryszard nie ma wątpliwości, że nie będzie z tym problemu, bo osób chętnych do dołączenia do pozwu jest o wiele więcej. Gdy taki pozew zostanie złożony, będą zapewne dołączać kolejni, bo sąd będzie miał obowiązek zamieścić odpowiednie ogłoszenie w mediach.

Emerytom chcą pomóc prawnicy

Jak mówi adwokatka Elżbieta Buczek z Kancelarii Dubois i Wspólnicy, chodzi m.in. o naruszenie praw nabytych. Ale nie tylko - również o naruszenie norm konstytucyjnych. - To jest art. 67 Konstytucji, który mówi o zabezpieczeniach społecznych, ale przede wszystkim art. 2 Konstytucji, który określa zasady prawidłowej, dobrej legislacji - mówi mec. Buczek.

Prawniczka wskazuje również na Ustawę o emeryturach i rentach, która szczegółowo określa, w jakich przypadkach ZUS może obniżyć emeryturę. - W art. 114 tej ustawy są wskazane przypadki, gdy można zmienić wysokość emerytury na niekorzyść emeryta - mówi pani mecenas. Zajrzeliśmy do tej ustawy. Jest tam mowa m.in. o sytuacji, gdy ktoś celowo wprowadził ZUS w błąd albo wtedy, gdy ujawniono nowe okoliczności istniejące przed wydaniem decyzji, które mają wpływ na wysokość świadczenia. I jeszcze jedna sytuacja - gdy organ wyliczając wysokość świadczenia, się pomylił. - Tu nie mamy do czynienia z żadnym z tych przypadków - mówi prawniczka.

Prawniczka podkreśla, że w sytuacji skierowania pozwu zbiorowego, sąd wystąpi z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego lub wystąpi z pytaniem prejudycjalnym do TSUE. - To może wydłużyć takie postępowanie - przyznaje.

Jest też możliwość złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, po wykorzystaniu drogi sądowej w Polsce. Być może prawnicy zdecydują się również na inne rozwiązania, nad którymi obecnie pracują i które analizują.

- Ktoś może powiedzieć, że tracimy 2-3 tysiące złotych rocznie i że to niewielkie pieniądze. Ale to są nasze pieniądze i to jest nasza sprawa, co chcemy z nimi zrobić: wpłacić do banku, dać dzieciom czy coś za to kupić. Nie może być tak, że państwo zabiera jednym, by dać drugim - mówi pan Ryszard.

Zgodnie z zasadami Polskiego Ładu, podwyższona została kwota wolna od podatku do 30 tysięcy złotych. Duża część emerytów na tym zyskała, bo jeśli mają świadczenie do 2,5 tysiąca złotych brutto, to nie płacą podatku. - Ale przecież nie wszyscy mają takie emerytury. Jedni wypracowali przez lata pracy więcej, inni mniej. I nikt nie ma prawa nas za to karać - mówi Ryszard Pusz.

Emeryci są tym bardziej zdenerwowani, że wielokrotnie przekonywano ich, że jak będą dłużej pracować, będą mieć lepszą emeryturę. - A tu przyszła "dobra zmiana" i zabiera nam nasze pieniądze. Gdzie tu sprawiedliwość społeczna? - pytają. 

DOSTĘP PREMIUM