Premier Morawiecki mówi o "potknięciu" w Polskim Ładzie. "Poprosiłem o korektę procedur"

Poprosiłem o pilne działania i korektę procedur, które mogły spowodować błędne naliczenie wynagrodzenia netto w związku z Polskim Ładem. Będzie działać specjalne rozporządzenie ministra finansów, w przyszłym tygodniu problem zniknie - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Interii. Mówił także o środkach z KPO, a także o cenach paliw.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do doniesień, że część osób, m.in. nauczycieli i przedstawicieli służb mundurowych, dostało niższe wypłaty po wprowadzeniu zmian podatkowych Polskiego Ładu.

- Wynagrodzenia płacone z góry i naliczane w niektórych samorządach i przez niektóre jednostki budżetowe sprawiły, że niektórzy sądzili, że nie zyskają na kwocie wolnej 30 tys. zł. Ale tak się nie stanie. Wszyscy przekonają się o tym już w najbliższych dniach. To jest potknięcie, które nie powinno mieć miejsca. Za niepotrzebny stres i nerwy przepraszam wszystkich, których ten błąd dotknął - oświadczył szef rządu.

Poinformował, że natychmiast wydał polecenie, by naprawić błąd. - Za kilka dni od dzisiaj nie powinno być po nim śladu.(...) Poprosiłem o pilne działania i korektę tych procedur, które mogły spowodować błędne naliczenie wynagrodzenia netto. Będzie działać specjalne rozporządzenie ministra finansów, w przyszłym tygodniu problem zniknie - zapowiedział Morawiecki.

Podkreślił, że przy tak dużej reformie systemu podatkowego, największej od ponad 25 lat, mogą się zdarzać podobne sytuacje. Na pytanie, czy nie warto było poczekać z wdrożeniem Polskiego Ładu albo rozłożyć go w czasie, premier odparł, że Polacy od 30 lat czekają na bardziej sprawiedliwy system podatkowy. - My nie odkładamy spraw na później, jak nasi poprzednicy. Na świętego nigdy. Jeszcze trudniej wdrażałoby się Polski Ład, gdyby był rozłożony na kilka lat. 500 plus też było krytykowane, a po 3 miesiącach wszyscy uznali, że to program korzystny. Tak będzie i tutaj. Natomiast aktualna sytuacja gospodarcza pokazuje, że właśnie teraz ta obniżka podatków jest potrzebna - ocenił Morawiecki.

"Zaliczka z KPO to 25 proc. środków, które już uruchamiamy"

Premier był także pytany o środki z Krajowego Planu Odbudowy, które wciąż nie dotarły do Polski. - Uruchomiliśmy ogromne środki inwestycyjne z Polskiego Ładu. Zaliczka z KPO to raptem 25 proc. tego, co już uruchamiamy. Makroekonomicznie nie mam zatem obaw o wpływ na gospodarkę. Czekamy cierpliwie na te pieniądze. One się Polsce należą i nie zamierzamy z nich rezygnować. Oczywiście polskiej gospodarce przyda się KPO i my je, prędzej czy później, dostaniemy. W międzyczasie inwestycje ruszyły na takim poziomie, że "najstarsi ludzie" takiego nie pamiętają - powiedział Mateusz Morawiecki.

Zapowiedział także, że "na pewno też nie zgodzimy się na żadne programy unijne, gdzie potrzebny będzie tzw. wkład własny, jeśli przedłużać się będzie proces przyznania tych środków".

- Racja w tym sporze jest po naszej stronie. Jeśli ktoś myśli, że oddamy naszą suwerenność w zamian za KPO, to jest w głębokim błędzie. Suwerenność nie ma ceny - dodał premier.

"Obniżymy VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc."

- W przyszłym tygodniu ogłosimy Tarczę Antyinflacyjną 2.0. Bardzo ważną decyzją będzie kolejna obniżka podatków. Zdecydowałem, że obniżymy stawkę VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc., co przełoży się na obniżkę ceny litra benzyny i diesla na stacji od 60 do 70 groszy. Cena powinna spaść do około 5 zł. Pamiętajmy, że na początku grudnia 2021 r. litr kosztował już ponad 6 zł. Najpierw był pierwszy ruch, cena spadła zgodnie z zapowiedziami do ok. 5,70 zł, a teraz obniżymy ją o kolejne 60-70 groszy - zapowiedział także premier.

Dodał, że obniżka powinna wejść w życie już od początku lutego i że niższe stawki będą obowiązywać "na początek na pół roku". Stwierdził także, że podjął tę decyzję, mimo że nie ma odpowiedzi Komisji Europejskiej na wniosek Polski o zgodę na taką obniżkę.

- Chcę to zrobić, bo bardziej interesuję się tym, co myślą Polacy w Gorlicach albo Szczecinku, w Ełku, Rawiczu czy Siedlcach, niż europejscy biurokraci w Brukseli albo w Berlinie - powiedział Mateusz Morawiecki.

Przyznał, że taka obniżka będzie miała duży wpływ na tegoroczny budżet.

- To jest ogromny wpływ na budżet, co najmniej 1,5 mld zł kwartalnie. Jeśli więc utrzymamy ją przez dwa kwartały, będzie to ponad 3 mld zł - powiedział premier.

DOSTĘP PREMIUM