Litr benzyny za 10 zł? Ekspert uważa, że to realny scenariusz. "Gdy świat odetnie się od rosyjskiej ropy"

Cena benzyny może w najbliższych dniach sięgnąć 7 zł za litr. Jak przekonują eksperci, na tym się nie skończy. - Bariera 10 zł za litr zostanie przebita, gdy świat zdecyduje się odciąć od dostaw rosyjskiej ropy naftowej. Najmocniej to odcięcie odczuje Europa, bo importuje z Rosji największą część surowca - mówił w TOK FM Robert Tomaszewski, analityk ds. energetycznych Polityka Insight.
Zobacz wideo

Decyzja rządu USA dotycząca obłożenia embargiem importu ropy z Rosji zapadła we wtorek. Na razie nie wiadomo, czy na podobną decyzję zdecyduje się Unia Europejska, bo przeciwni wprowadzeniu embarga są Niemcy. Jak argumentował kanclerz Olaf Scholz, bez rosyjskiego surowca nie da się zapewnić "bezpieczeństwa energii na rzecz ogrzewania, mobilności, dostaw energii i przemysłu".

Polska jest gotowa zrezygnować z ropy dostarczanej m.in. naftociągiem Przyjaźń, argumentując, że pieniędzmi zarabianymi na surowcach Rosja finansuje agresję na Ukrainę. Skutki embarga mogą być jednak bolesne. - W poniedziałek najpopularniejsza ropa Brent kosztowała na koniec dnia ok. 130 dolarów za baryłkę. Analitycy przewidują, że po wprowadzeniu ewentualnego embarga ta cena może wzrosnąć nawet do 200 dolarów, osiągając rekordowy historycznie poziom - mówił w TOK FM Rober Tomaszewski.

Jak wyjaśniał, to dlatego, że odcięcie od rosyjskiej ropy spowoduje brak odpowiedniej ilości surowca na rynku. - Dyplomacje amerykańska i europejska intensywnie pracują, by znaleźć brakujący surowiec. Jest szansa na powrót na rynek ropy z Iranu, co zmniejszyłoby cenę na rynkach. Trwają też rozmowy z Wenezuelą, która jest objęta amerykańskimi sankcjami. Surowiec z tego kraju mógłby trafić do USA i także wyrównywać światowe braki - stwierdził analityk ds. energetycznych Polityka Insight.

"Pełzające embargo"

Na razie jednak na rynku brakuje ropy. I to pomimo tego, że w handlu ropą z Rosją nie obowiązują teraz żadne ograniczenia. Robert Tomaszewski mówił, że to "pełzające embargo". Chodzi o to, że globalni pośrednicy nie chcą kupować ropy Ural, pomimo że jest tańsza nawet o 30 proc. niż wydobywana w innych częściach świata. - Dodatkowo handel rosyjskim surowcem ograniczają narastające problemy z przesyłaniem go drogą morską. Brytyjscy dokerzy odmawiają rozładunku w brytyjskich portach. Rosyjskie tankowce zawracają na morzu, bo nikt nie chce odebrać surowca. To znaczy, że rynek sam wprowadza częściową blokadę - wskazywał ekspert.

Na jakie ceny na stacjach benzynowych trzeba się szykować?  - Bariera 10 zł za litr zostanie przebita, gdy świat zdecyduje się odciąć od dostaw rosyjskiej ropy naftowej - ocenił Tomaszewski.

Cenę paliwa w Polsce oprócz drogiego surowca winduje również rekordowo słaby złoty. W poniedziałek po raz pierwszy w historii za euro trzeba było płacić w ciągu dnia nawet 5 zł. Wyjątkowo drogi był także amerykański dolar, a to właśnie w tej walucie świat rozlicza zakupy ropy naftowej. W ciągu ostatnich kilku dni hurtowa cena oleju napędowego produkowanego przez PKN Orlen wzrosła o ponad 60 groszy.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM