Wojna w Ukrainie to głód w Afryce i na Bliskim Wschodzie. "Bez chleba będzie ludowa rewolucja"

- Wojna w Ukrainie oznacza głód dla wielu części świata. To brak chleba na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Ukraina i Rosja odpowiadają łącznie za 30 proc. światowego eksportu zbóż. Wielu dużych odbiorców to państwa bliskowschodnie, w tym największy importer - Egipt, który zbożem ukraińskim i rosyjskim karmi ponad 100 milionów swoich obywateli. Bez tego ziarna na Bliskim Wschodzie nie będzie dotowanego przez państwo chleba, bez chleba będzie ludowa rewolucja - przewidywał w TOK FM, Janusz Piechociński były wicepremier ds gospodarczych.
Zobacz wideo

W Magazynie EKG Janusz Piechociński, były wicepremier ds. gospodarczych, wskazywał na rekordowe ceny zbóż na światowych giełdach. - Powód to brak towaru pochodzącego z dwóch krajów toczących wojnę: Rosji i Ukrainy, ale jest też niepewność związana z dostawami. Większość ukraińskiego eksportu przechodziła przez czarnomorskie porty, które są teraz zamknięte - mówił.

Jak tłumaczył, wojna w Ukrainie oznacza głód dla wielu części świata. To brak chleba na Bliskim Wschodzie i w Afryce. - Ukraina i Rosja odpowiadają łącznie za 30 proc. światowego eksportu zbóż. Wielu dużych odbiorców to państwa bliskowschodnie, w tym największy importer - Egipt, który zbożem ukraińskim i rosyjskim karmi ponad 100 milionów swoich obywateli. Bez tego ziarna na Bliskim Wschodzie nie będzie dotowanego przez państwo chleba, bez chleba będzie ludowa rewolucja - ocenił Piechociński.

Polacy mogą spać spokojnie 

Polsce brak zboża nie grozi - jesteśmy dużym producentem i poważnym eksporterem. Kraje poszukujące nowych dostawców trafią między innymi do nas. - Ostatnio zgłosiła się delegacja z Mozambiku. Pytałem, czy naprawdę są zainteresowani, bo polskie ceny są rynkowe. Odpowiedzieli: Janusz - bo przeszliśmy na ty - ty nam nie mów, że ceny są światowe, ty nam powiedz, czy jest polski dostawca, który uruchomi jeden statek co tydzień na 30 tysięcy ton. Bo - jak mówili - reprezentujemy mozambicką agencję rządową i mamy świadomość, że jeśli to ziarno nie dopłynie i nie będzie go na czas, w Mozambiku będą rozruchy - opowiadał Piechociński, który jest także prezesem Izby Handlowej Polska-Azja.

Ukraina blokuje eksport niektórych towarów rolnych

Sytuacja w handlu zbożem na świecie stale się pogarsza, a zakupy są coraz trudniejsze. Ukraina zdecydowała w środę o zablokowaniu eksportu niektórych towarów rolnych: zboża, cukru, soli i mięsa. Nad podobnymi strategiami zastanawiają się kolejne państwa europejskie, a niektóre już podjęły decyzję. Na Węgrzech każdorazowo wywóz pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, kukurydzy, soi i nasion słonecznika podlega teraz zgłoszeniu, a potem ocenie czy nie ogranicza bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Nad analogicznymi rozwiązaniami myślą Bułgaria i Rumunia.

Nie bez powodu, bo w Europie szuka zboża coraz więcej państw odbierających je wcześniej z Ukrainy i Rosji. - Polska jest świetnie sytuowana, bijemy rekordy eksportu, budowaliśmy pod tym kątem infrastrukturę w polskich portach. Eksportowi sprzyja słaby złoty - podkreślał były wicepremier ds. gospodarczych. Ale w kraju już podnoszą się głosy o potrzebie zablokowania eksportu. W przeciwnym razie zboża - w tym na pasze -  może brakować producentom mięsa - Mamy pierwsze miejsce w kurczakach i piąte w wieprzowinie - przypominał gość TOK FM.

Ukraińcy raczej nie zasieją pól w tym sezonie

Sytuację dodatkowo pogarszają dramatyczne prognozy na przyszłość, gdy chodzi o globalną produkcję zbóż. Świat wątpi, że Ukraińcy będą w stanie zasiać pola w tym sezonie. Zgodnie z rolniczym kalendarzem pierwsze prace polowe powinny się rozpoczynać w Ukrainie za dwa-trzy tygodnie. Jeśli tak się nie stanie, świat będzie musiał się zmierzyć z kolejnymi gwałtownymi wzrostami cen zbóż. Przed pilnym wyborem zmiany dostawcy staną np. Chiny, które importują z Ukrainy jedną trzecią kukurydzy. Możliwe, że zwrócą się do Stanów Zjednoczonych, ale i tam prognozy zbiorów nie są dobre z powodu historycznie dotkliwej suszy, która dotknęła amerykańskie stany-spichlerze.

Skutkiem wysokich cen zbóż na światowych rynkach panować będzie detaliczna drożyzna. - Zobaczymy to na półkach z produktami zbożowymi - zapowiadał Piechociński. Eksperci przewidują, że półkilogramowy bochenek chleba, który kosztuje dzisiaj 5-6 zł, może kosztować o połowę więcej.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM