Putin jednak nie zakręci kurka? Rosja publikuje listę towarów objętych zakazem eksportu

Rosyjski rząd zatwierdził listę towarów objętych zakazem wywozu z Rosji. Z doniesień rosyjskich agencji informacyjnych wynika, że nie ma na niej surowców energetycznych ani innych ważnych surowców, takich jak nikiel czy wzbogacony uran.
Zobacz wideo

Według agencji RIA Novosti na liście towarów objętych zakazem wywozu z Rosji znalazły się: sprzęt technologiczny, telekomunikacyjny, medyczny, pojazdy, maszyny rolnicze, sprzęt elektryczny. Obejmuje ona ponad 200 pozycji, w tym także wagony i lokomotywy, kontenery, turbiny, maszyny do obróbki metalu i kamienia, monitory, projektory, konsole i panele.

Lista jest dopełnieniem dekretu podpisanego we wtorek przez Władimira Putina, dotyczącego ochrony gospodarki Rosji. Nie potwierdziły się obawy ekonomistów, którzy bali się, że na opublikowanej w związku z dekretem liście znajdą się towary i surowce kluczowe dla światowej gospodarki, w tym np. gaz, ropa naftowa albo niezbędny do produkcji półprzewodników neon lub sztuczne szafiry wykorzystywane przy produkcji smartfonów. 

RIA Novosti pisze, że eksport towarów będzie zakazany do wszystkich państw, z wyjątkiem członków Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, Abchazji i Osetii Południowej. Zezwolenia na wywóz do tych krajów będą wydawane przez poszczególne rosyjskie ministerstwa.

W wykazie znalazło się też drewno niektórych gatunków drzew, jak brzoza i półprodukty z drewna, np. sklejka drewniana. Jego wywóz będzie zakazany do "krajów nieprzyjaznych". Ich lista obejmuje "48 państw i terytoriów, które nałożyły antyrosyjskie sankcje".

Agencja wskazała, że "papierówka brzozowa (główny surowiec do produkcji papieru) oraz wióry paliwowe są towarami krytycznymi dla Unii Europejskiej". Zaznaczono, że "w szczególności rosyjscy producenci mają odpowiadać za 10-15 proc. konsumpcji w Finlandii". 

To odpowiedź Rosji głównie na zakaz importu rosyjskiej ropy nałożony przez Stany Zjednoczone, Kanadę i Australię. Unia Europejska nie zdecydowała się na razie na taki krok.

W państwach europejskich dostawy surowca z Uralu stanowią znaczną część importu w ogóle. Część ropy dostarczana jest w wygodny i szybki sposób m.in. rurociągiem biegnącym przez Polskę. Część przypływa tankowcami ładowanymi w bałtyckich portach. O ile uniezależnienie się od ropy płynącej do Europy z Rosji  jest kłopotliwe, o tyle nie niemożliwe. Wymagałoby jednak czasu, ponieważ tankowiec z rosyjską ropą płynie do zachodniej Europy dwa dni, a z portów na Bliskim Wschodzie dwa tygodnie. Byłoby też kosztowniejsze, bo surowiec byłby obciążony dodatkowymi kosztami transportu.

Strach związany z możliwością odcięcia Europie surowców energetycznych przez Rosję - przede wszystkim gazu - podsycali sami Rosjanie. Sugestie w tej sprawie pojawiały się w wypowiedziach wysokich rosyjskich urzędników. Ostatecznie Moskwa nie zdecydowała się na razie na tę opcję atomową w wojnie gospodarczej ze światem. Zapowiada jednak inne działania odwetowe. Zamierza znacjonalizować majątki wszystkich firm, które wycofały się z działalności w Rosji po jej agresji na Ukrainę. Wartość tych majątków szacowana jest na dziesiątki miliardów dolarów.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM