Orlen i Lotos powinny przestać kupować ropę od Putina. "To jest kwestia dalszej presji na Rosję"

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju uważa, że Polska powinna zmienić główny kierunek importu ropy naftowej na inny, niż rosyjski. - To jest kwestia dalszej presji na Rosję. Jeśli chodzi o gaz, to w tym roku jako kraj mamy szansę stać się w pełni niezależni - powiedział w TOK FM Paweł Borys.
Zobacz wideo

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek zastrzegał ostatnio, że koncern nie ma tytułu prawnego do zerwania umów długoterminowych na dostawy rosyjskiej ropy. Jak mówił, jest to możliwe tylko w przypadku nałożenia sankcji. Jedna z dwóch umów z Rosją, z firmą Rosnieft wygasa na przełomie roku, a Orlen jest przygotowany do przerabiania surowca z innych dostaw niż rosyjskie. - Koncern będzie analizował umowy z Rosnieftem i Tatnieftem, ale decyzja co do podjęcia negocjacji jeszcze nie zapadła - mówił Obajtek. W tym tygodniu ropa naftowa na światowych rynkach nie podrożała znacząco tak, jak stało się to zaraz po inwazji Rosji na Ukrainę. PKN Orlen zapowiedział nawet na ten tydzień obniżkę cen na stacjach benzynowych.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju uważa, że Polska powinna zmienić główny kierunek importu ropy naftowej na inny, niż rosyjski. - To jest kwestia dalszej presji na Rosję. Jeśli chodzi o gaz, to w tym roku jako kraj mamy szansę stać się w pełni niezależni (od dostaw surowca z Rosi, przyp. red.) - powiedział Paweł Borys w TOK FM. Na pytanie czy Lotos i Orlen powinny zrezygnować z kupowania surowca w Rosji, szef PFR odpowiedział: - Oczywiście, że tak.

Dodał, że do rozwiązania pozostaje sprawa alternatywnych dostawców. - Polska, posiadając naftoport, ma możliwość zamienić sposób dostawy z dostarczania rurociągiem na dostarczanie ropy statkami. Musimy wcześniej zabezpieczyć zakupy u kontrahentów na Bliskim Wschodzie lub w USA - mówił dalej Paweł Borys. 

Z wypowiedzi przedstawicieli rządu i PKN Orlen wynika, że takie rozmowy są prowadzone. Borys zastrzegał jednak, że "trzeba mieć też świadomość, że uniezależnienie energetyczne będzie kosztowne". - Samo kupowanie ropy ze świata, zamiast z Rosji, będzie droższe - ocenił. 

DOSTĘP PREMIUM