Nowe pomysły rządu na podatki. Ekspert nie ma wątpliwości: To znów wywoła zamieszanie

Rząd wycofuje się Polskiego Ładu. Jak stwierdził w TOK FM prof. Adam Mariański, proponowane zmiany w systemie podatkowym to bankructwo reklamowego od roku programu PiS oraz sprzątanie bałaganu spowodowanego nieprzemyślaną rewolucją.
Zobacz wideo

Najnowsze propozycje zmian w podatkach ogłoszone w czwartek przez Ministerstwo Finansów zakładają przede wszystkim obniżkę stawki PIT z 17 do 12 proc. dla emerytów, rencistów, pracowników, zleceniobiorców i niektórych przedsiębiorców. Zmiana oznacza wyższe zarobki i świadczenia netto, czyli więcej pieniędzy dostaniemy do ręki.

Zgodnie z zapowiedzią rządu, nie zmieni się wysokość kwoty wolnej od podatku (30 tys. złotych rocznie) oraz graniczna kwota dla drugiego progu podatkowego (120 tys. złotych rocznie dochodów). Zniknie za to powszechnie krytykowana tzw. ulga dla klasy średniej. Wróci zaś rozliczenie samodzielnych rodziców z dziećmi. Przedsiębiorcy będą mogli też częściowo odliczyć składkę zdrowotną. Co ważne rozwiązania, które teraz mają zniknąć pojawiły się na początku roku wraz z Polskim Ładem, czyli programem firmowanym przez rząd i PiS.

Ale - jak przypomniał w TOK FM ekspert ds. podatkowych Business Centre Club prof. Adam Mariański - podczas konferencji zapowiadającej zmiany, ani razu nie padła nazwa Polski Ład. A przecież - mówił - proponowane zmiany w systemie podatkowym to bankructwo reklamowego od roku programu PiS oraz sprzątanie bałaganu spowodowanego nieprzemyślaną rewolucją.

"Obniżka podwyżki"

Ekspert wyjaśnił, że ogłoszone przez rząd zmiany nie oznaczają obniżki podatków poniżej poziomu z ubiegłego 2021 roku. - To obniżka podwyżki, bo rząd obetnie stawkę podatkową o 5 pkt. proc., ale wcześniej podniósł ją o 7,75 pkt. proc. (chodzi o likwidację odpisu od podatku składki zdrowotnej - przyp. red.) - wyliczał.

Wskazywał też, że Ministerstwo Finansów wmontowało w proponowane przepisy "wentyl bezpieczeństwa". Gdyby okazało się, że dla kogoś rozliczenie Polskim Ładem jest korzystniejsze niż nowym niższym PIT-em, możliwy będzie przy rozliczeniu rocznym wybór jednego z dwóch wariantów. - Projektodawca wciąż nie jest bowiem pewny, jakie to wszystko będzie miało skutki - podkreślił gość TOK FM.

Rząd chce, by ogłoszone w czwartek zmiany weszły w życie 1 lipca i dotyczyły całego roku podatkowego, czyli dochodów od stycznia bieżącego roku. Jak stwierdził prof. Mariański, oznacza to, że służby zajmujące się podatkami wakacji w tym roku mieć  nie będą.

Sygnalizował też kolejne już w tym roku zamieszanie. Po wejściu w życie nowych przepisów każdy podatnik będzie mógł "rozłożyć" sobie korzystanie z kwoty wolnej na maksymalnie trzech pracodawców, zamiast jednego, jak jest dzisiaj. Dzięki temu, osoby otrzymujące wynagrodzenie z więcej niż jednego źródła, będą mogły otrzymywać wyższą pensję "na rękę" w ciągu roku. - Ale to znów wywoła zamieszanie, bo podatnicy będą składać do pracodawców nowe oświadczenia, o korzystaniu z kwoty wolnej - wyjaśnił.

Z pierwszych komentarzy ekspertów wynika, że proponowane zmiany będą korzystne dla większości podatników, wszystkich mieszczących się w pierwszym progu podatkowym, a najbardziej dla osób zarabiających 12-18 tys. złotych miesięcznie. Ogłoszony przez MF projekt zmian trafił do konsultacji społecznych. Na zgłaszanie uwag rząd dał zainteresowanym czas do 2 kwietnia, czyli... niewiele ponad tydzień. 

DOSTĘP PREMIUM