Pawlak o "obłudnej hipokryzji PiS". Były premier podpowiada, jak łatwo można odciąć się od surowców z Rosji

Waldemar Pawlak wytykał w TOK FM rządzącym z PiS, że "głośno krzyczą w propagandzie o antyrosyjskich działaniach", a w rzeczywistości kupują "więcej rosyjskiego węgla, gazu". A na dodatek za gaz przepłacają. Były premier postulował też odejście od paliw kopalnych i przejście na odnawialne źródła energii.

Zdaniem Waldemara Pawlaka odejście od węgla i gazu na rzecz odnawianych źródeł energii może trwale uniezależnić polską gospodarkę od dostaw surowców Rosji.

Jak przekonywał były premier w TOK FM, przy okazji znacznie spadłaby cena prądu. - Energia z wiatru kosztuje 200 zł, na Towarowej Giełdzie Energii cena wynosi 600-800 złotych - argumentował w rozmowie z Maciejem Głogowskim. - Niech ludzie mieszkający w pobliżu wiatraków budowanych na lądzie mają tani prąd. Trzeba podjąć mocne decyzje, że nie tylko mówimy o odnawialnej energii, ale wprowadzamy regulacje sprzyjające rozwojowi OZE - postulował Pawlak.

Na razie jest dokładnie odwrotnie. Polityk wskazywał, że kilka dni temu weszły w życie nowe przepisy "zabijające prosumencką produkcję prądu". Chodzi o mniej korzystny od poprzedniego system rozliczania się z państwowym dystrybutorem za energię elektryczną wyprodukowaną w gospodarstwach domowych.

Od sześciu lat obowiązuje też w Polsce zakaz budowania wiatraków na lądzie, w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości masztu od najbliższych zabudowań. W praktyce przepisy te niemal całkowicie uniemożliwiają stawianie nowych siłowni wiatrowych. Skądinąd wiadomo, że problemem jest przyłączenie nowych rozproszonych producentów prądu do sieci energetycznych. Przestarzałe linii energetyczne nie są w stanie przyjąć kolejnych dostaw. - Skoro państwo tak narzeka na swoje niewydolne sieci, to pozwólmy więc lokalnie łączyć sieci energetyczne i sprzedawać energię na miejscu - mówił Waldemar Pawlak.

"Obłudna hipokryzja PiS"

Były premier krytykował też strategię rządu, jeśli chodzi o węgiel i gaz. - Po wybuchu wojny na Ukrainie zmieniła się zasadnicza rzecz: gaz nie może być traktowany jako paliwo przejściowe. Nie można zakładać, że będzie w większym stopniu zasilać gospodarkę tak, jak to rząd PiS zapisał w oficjalnej Polityce Energetycznej. To jest strategiczny błąd - ocenił. I powtórzył, że należy iść w kierunku odnawialnych, rozproszonych źródeł.

- Decyzje są potrzebne natychmiast. W magazynach są zgromadzone zasoby gazu na kilka miesięcy. Jeśli odblokujemy źródła odnawialne, to w tym czasie można zbudować ogromne wiatrowe moce energetyczne na lądzie, można zbudować wiele elektrowni fotowoltaicznych - przekonywał Pawlak. Argumentował, że nie ma sensu sprowadzać węgla od dostawców z Australii czy Ameryki Płd. - Albo będziemy akceptowali to, że polski rząd będzie importować węgiel zza morza i tam będzie dawać zarabiać, albo postawimy mocny postulat o to, by produkować energię w kraju - stwierdził były premier.

Pawlak mówił też o "obłudnej hipokryzji PiS, który głośno krzyczy w propagandzie o antyrosyjskich działaniach, a w praktyce kupuje więcej rosyjskiego węgla, gazu i jeszcze za ten gaz przepłaca". Blokadę importu rosyjskiego węgla rząd zapowiedział w 30 marca. Projekt ustawy w tej sprawie trafił do Sejmu. Na razie nie wiadomo, kiedy miałby być rozpatrywany. 

DOSTĘP PREMIUM