Rząd zapowiada aż dwie podwyżki pensji minimalnej w 2023 r. "Płace powinny wzrosnąć już teraz"

Podwyżki wynagrodzeń nie nadążają za wzrostem cen w sklepach. Rząd zapowiada dwie podwyżki płacy minimalnej w przyszłym roku. Jednak zdaniem przewodniczącego OPZZ powinno stać się to już w tym roku. - Kiedyś był taki mechanizm ustawowy, że jak inflacja wynosi powyżej 5 proc., to się dwa razy w roku waloryzuje pensje. A w tym roku wzrost cen na pewno będzie powyżej tych 5 proc. - argumentował w TOK FM Andrzej Radzikowski.
Zobacz wideo

Mamy w Polsce do czynienia z inflacją najwyższą od ponad 21 lat. Według Głównego Urzędu Statystycznego, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu wzrosły o 12,3 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 2,0 proc. Inflacja "zjada" więc nasze pensje. O ile rząd powinien podnosić minimalne wynagrodzenie, które obecnie wynosi 3010 zł brutto? Według wyliczeń rządu całkowita podwyżka płacy minimalnej może wynieść w przyszłym roku 400 zł. Jednak zdaniem strony związkowej to za mało - powinno to być nawet 600 zł.

- Wzrost powinien być na poziomie 15-20 proc. - uważa przewodniczący OPZZ i Rady Dialogu Społecznego - Andrzej Radzikowski. - Bo dziś tak naprawdę cały dorobek wzrostu wynagrodzeń z ostatnich lat został zjedzony przez inflację. Wydawało się, że poprawiła się płaca realna i warunki życia pracowników, ale teraz wszystko zaczyna spadać na łeb, na szyję. Mamy do czynienia z bardzo drastycznym spadkiem płacy realnej – ocenił w TOK FM.

Dlatego - jak podkreślił – nawet jeśli rząd podwyższa płacę minimalną, to trudno mówić o rzeczywistym wzroście wynagrodzeń. Zdaniem eksperta to raczej "próba ratowania płacy realnej". - Bo pamiętajmy, że te 12,3 proc. to inflacja średnia, ale eksperci szacują, że w niektórych działach żywności ona sięga 30 proc. - stwierdził rozmówca Tomasza Setty.

Dwie podwyżki płacy minimalnej

Radzikowski przyznał, nie rozumie przedstawicieli rządu, gdy mówią, że wynagrodzenia w Polsce rosną w tempie podobnym do wzrostu cen. - Np. nauczycielom zapowiedziano podwyżki na poziomie 4,4 proc., więc to jest daleko od 12,3 proc. inflacji. Pracownicy sfery finansów publicznych też mówią o podwyżkach rzędu kilku procent. Nawet z sektora przemysłu nie słyszę, żeby tam wynegocjowano więcej niż 10 proc. podwyżek płac. Więc według mnie płaca realna w Polsce spada – ocenił.

Rząd zapowiedział, że w przyszłym roku podniesie płacę minimalną dwa razy - w styczniu i w lipcu. Gość TOK FM uważa, że władza nie powinna czekać do 2023 roku, tylko zdecydować się na podwyżkę  jeszcze w tym roku.

- Kiedyś był taki mechanizm ustawowy, że jak inflacja wynosi powyżej 5 proc., to się dwa razy w roku waloryzuje pensje. A w tym roku wzrost cen na pewno będzie powyżej tych 5 proc. W związku z tym oczekujemy tej waloryzacji jeszcze w tym roku. Tym bardziej że coraz więcej grup pracowników otrzymuje wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej. Tak jest szczególnie w sektorze finansów publicznych. To są ludzie z wyższym wykształceniem i dużymi kwalifikacjami. Dla nich podwyżka płacy minimalnej to jedyna szansa, żeby zarabiali więcej – podsumował szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

DOSTĘP PREMIUM