Żywność drożeje, a może być jeszcze gorzej. "Druga połowa roku przy zaciśniętym pasie"

To nie koniec podwyżek cen artykułów spożywczych, zapewniają eksperci. Ich zdaniem, już teraz powinny być one jeszcze wyższe. - Wszystkie surowce rolno-spożywcze zdrożały ok. 50 proc. Do tego wiemy, jaka jest cena paliwa, jakie koszty pracy, czyli teoretycznie podwyżka powinna być na wyroby mięsne ok. 50 proc. - mówił w TOK FM prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP Janusz Rodziewicz.
Zobacz wideo

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 r. wzrosły o 12,4 proc. rok do roku. W porównaniu z poprzednim miesiącem był to wzrost o 2,0 proc. Najmocniej inflację podbijały ceny żywności - poszły w górę o 4,1 proc. miesiąc do miesiąca. Przy czym w tej kategorii najbardziej podrożało mięso - o 8,5 proc. miesiąc do miesiąca; mięso drobiowe i wieprzowe drożało w dwucyfrowym tempie już drugi miesiąc z rzędu.

Jeśli przyjąć szerszą perspektywę, to w ostatnich tygodniach mięsa i przeroby mięsne podrożały w sklepach o 25-30 proc. Przy czym, jak przyznaje prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP Janusz Rodziewicz, ceny mogłyby być jeszcze wyższe. - Wszystkie surowce rolno-spożywcze zdrożały ok. 50 proc. Do tego wiemy, jaka jest cena paliwa, jakie koszty pracy, czyli teoretycznie podwyżka powinna być na wyroby mięsne ok. 50 proc. - mówił w TOK FM.

Skok cen w tej branży jest jednak częściowo zawieszony. - Do wzrostu o ok. 50 proc. jest jeszcze dosyć daleko - uspokoił.

Jaka jest w takim razie aktualna kondycja branży w Polsce?  - Czekam aż premier zacznie wzywać producentów żywności, żeby się podzielili swoimi zyskami - ironizował w "EKG" Piotr Bielski, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych w Santander Bank Polska. - Jak już wzywać, to wszystkich - podkreślił gość Macieja Głogowskiego. 

To nawiązanie do słów Mateusza Morawieckiego, które padły podczas spotkania z młodzieżą. Premier apelował do Norwegów, by podzielili się zyskami z wojny w Ukrainie. - Same tylko, nadmiarowe zyski przekraczające średnią roczną z ostatnich lat z ropy i gazu, małego 5-milionowego państwa, jakim jest Norwegia, przekroczą 100 miliardów euro. To jest pośrednie żerowanie na wywołanej przez Putina wojnie. Drodzy norwescy przyjaciele to nie jest sprawiedliwe - przekonywał szef polskiego rządu.

"Druga połowa roku przy zaciśniętym pasie"

Eksperci są zgodni, że żywność będzie dalej drożała. - Mamy duże zagrożenie suszą rolniczą. Była sucha wiosna, dalej w wielu województwach nie pada, a to będzie szkodziło uprawom. Mamy też bardzo drogie nawozy - tłumaczyła Hanna Cichy, starsza analityczka ds. gospodarczych Polityka Insight. I od razu dodała, że rosną też "wszystkie inne koszty: pracy, energii, paliw - do maszyn rolniczych, transportu". - W produkcji zwierzęcej dalej problemem jest afrykański pomór świń, ogniska ptasiej grypy, a to powoduje, że koszty związane w bioasekuracją też przekładają się na wzrost kosztów żywności. A do tego dochodzi  jeszcze wysoki poziom cen na rynkach światowych, który też sprzyja produkcji na eksport - wyliczyła.

Zdaniem Piotra Bielskiego z Santander Bank Polska, "na kolosalny wzrost cen żywności w sklepach detalicznych wpływ mógł mieć też napływ uchodźców z Ukrainy". - 1,5 mln osób do nakarmienia tworzy presję na popyt, co przesunęło poziom cen - mówił.

W jego ocenie ryzyko jest duże, że ceny pójdą w górę także na jesieni, a będzie to miało związek z dalszym zerwaniem łańcuchów dostaw zbóż z Ukrainy i Rosji czy np. przeciągającą się wojną. - Druga połowa roku może być przy zaciśniętym pasie. To może być duże wyzwanie - przestrzegła też Justyna Pokojska z ośrodka DeLab UW. Tym bardziej, jak wskazała, że zerowa stawka na żywność obowiązuje tylko do 31 lipca br.

Kategorią produktów spożywczych, która mocno teraz tanieje, są ... jabłka, zauważają na koniec eksperci. - Straciliśmy dostęp do części rynków wschodnich, producenci nie mają co z nimi zrobić. Trudno i tutaj o optymizm - skwitowała Hanna Cichy.

DOSTĘP PREMIUM