Gwarantowana cena węgla. Ekspert o słabych punktach rządowego planu. Handel węglem przeniesie się do szarej strefy?

Rząd przedstawił plan na walkę z drożyzną na rynku węgla za pomocą regulacji cen surowca. Robert Tomaszewski, starszy analityk ds. energetycznych w "Polityce Insight", w TOK FM wyliczał słabe punkty rządowego planu. Jak podkreślił, bez działań osłonowych ze strony władzy "zima będzie bardzo mroźna dla niektórych gospodarstw domowych".
Zobacz wideo

Rząd przyjął projekt ustawy dotyczącej gwarantowanych cen węgla na opał dla gospodarstw domowych. Jedna tona tego surowca ma kosztować nie więcej niż 996 złotych. Rządowy plan na walkę z drożyzną komentował w "Światopodglądzie" TOK FM Robert Tomaszewski, starszy analityk ds. energetycznych w "Polityce Insight".

Ekspert zwrócił uwagę, że zgodnie z zapowiedzią minister klimatu i środowiska Anny Moskwy mamy tu do czynienia z otwartym systemem rekompensat. Jednak - jego zdaniem - przystąpienie do tego mechanizmu jest kompletnie nieopłacalne dla prywatnych sprzedawców. - Firmy, które sprzedają węgiel, będą mogły dołączyć do tego systemu i sprzedawać węgiel po cenie gwarantowanej - z rekompensatą, która wyniesie maksymalnie 750 złotych brutto. Co oznacza, że taki sprzedawca będzie mógł zarobić na tonie węgla maksymalnie ok. 1700 złotych - wskazał. I przypomniał, że obecnie ceny kształtują się na poziomie 2,5 - 3 tys. złotych.

- Tutaj prawdopodobnie intencją rządu jest to, żeby państwowi sprzedawcy, czy to związani z Polską Grupą Górniczą, czy z innymi kopalniami Skarbu Państwa, gwarantowały i sprzedawały węgiel poniżej ceny rynkowej. Natomiast prywatni sprzedawcy, którzy i tak mają bardzo duże problemy z dostępem do surowca, w związku z rosyjskim embargiem, będą sobie musieli radzić w jakiś inny sposób - stwierdził Tomaszewski.

Działania osłonowe potrzebne. Ekspert wskazuje jednak problemy

Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz mówił też o innym - potencjalnym problemie - jaki może się wiązać z wprowadzeniem rządowego planu. Jak rząd chce zagwarantować to, że tańszy węgiel będzie trafiał do prywatnych odbiorców, do gospodarstw domowych? - Jest ryzyko, związane z pojawieniem się szarej strefy, gdzie ten węgiel będzie dalej sprzedawany (drożej) - mówił.

Starszy analityk ds. energetycznych w "Polityce Insight" zaznaczył też, że rządowy plan będzie kosztowny dla budżetu państwa. - Pamiętajmy, że ten cały mechanizm ma nas kosztować z publicznej kieszeni, to ponad 3 mln złotych z budżetu. Jest to duża interwencja, tylko pytanie, czy przyniesie założony skutek - zastanawiał się ekspert.

Rosnące ceny węgla oraz innych paliw to coraz poważniejszy problem dla obywateli. Gość TOK FM jest przekonany, że bez działań osłonowych ze strony rządu "zima będzie bardzo mroźna dla niektórych gospodarstw domowych". - Dla wielu milionów osób, które wciąż korzystają z węgla jako głównego paliwa opałowego - wskazał. 

Ale zdaniem Tomaszewskiego to nie jedyne, czym powinien się zajmować rząd w związku z drożyzną na rynku węgla, ropy i gazu. Jak argumentował, to teraz powinien w Polsce znacząco przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii. - Inaczej naprawdę nie jesteśmy sobie poradzić ani z kryzysem klimatycznym, ani z wysokimi cenami energii, ani z niedoborem surowców kopalnych na rynku - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM