"Lecimy bez pilota w kryzys. W NBP mamy bohatera memów". Zdaniem eksperta nie czas mówić o obniżkach stóp procentowych

Dr Sławomir Dudek nie ma wątpliwości, że RPP zdecyduje się w czwartek na 10. już z rzędu podwyżkę stóp procentowych. Jak mówił ekspert w TOK FM, nie powinno się teraz obiecywać i zapowiadać obniżek. Ostrzegał też, że czeka nas kryzys, jakiego świat nie widział od dziesięcioleci. A nasz kraj nie jest do tego przygotowany.
Zobacz wideo

Inflacja w Polsce rośnie od miesięcy, obecnie wynosi 15,6 proc. Od jesieni - by z nią walczyć - Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy procentowe. W czwartek spodziewana jest kolejna - 10. już podwyżka z rzędu.

- Podwyżka moim zdaniem jest nieunikniona - przyznał w Poranku Radia TOK FM dr Sławomir Dudek. Główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju uważa, że nieprędko sytuacja się ustabilizuje na tyle, że będzie można rozważać zakończenie cyklu podwyższania stóp procentowych. Dlatego skrytykował deklaracje, składane przede wszystkim przez przedstawicieli rządu oraz prezesa banku centralnego, że pod koniec roku przyjdzie czas na pierwsze obniżki.

- Ale jeżeli wtedy inflacja też będzie dwucyfrowa, to nie wyobrażam sobie tego - przyznał rozmówca Karoliny Lewickiej.

Dudek zwrócił też uwagę na ważną i pesymistyczną wypowiedź szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która zasygnalizowała, że wisi nad nami ryzyku globalnego kryzysu. Kristalina Georgiewa - w rozmowie z Reutersem - oceniła, że perspektywy dla światowej gospodarki "znacznie się pogorszyły" i nie można wykluczyć globalnej recesji w 2023 roku.

"W MF nie ma kogoś na miarę Zyty Gilowskiej"

Gospodarczo-polityczna sytuacja jest obecnie zbyt skomplikowana, by móc pisać optymistyczne scenariusze. Jak podkreślił Dudek, "scenariusze są częściowo pisane na Kremlu", ale nawet zakończenie wojny w Ukrainie nie oznacza, że sytuacja się uspokoi. - Gierki geopolityczne, Putin, Kreml - te problemy nie znikną z dnia na dzień - mówił. A działania Rosji oznaczają dla Polski - tak jak dla większości świata - m.in. rosnące ceny energii i paliw.

Gość TOK FM przypomniał, że polskie władze nie rozwiązały cały czas kłopotów, które pogarszają sytuację kraju. - Dalej mamy przecież konflikt z UE. Mamy niestabilny rząd. Prawdopodobnie lecimy w powtórkę kryzysu, w powtórkę z kryzysu z lat 70. (tzw. kryzys naftowy, który rozpoczął się w 1973 roku i objął kraje rozwinięte na całym świecie - red.). A my w kryzys lecimy bez pilota. W NBP mamy bohatera memów, a nie kogoś, kto dwoma zdaniami przywróci nam wiarę w stabilność złotówki. RPP jest upolityczniona. W Ministerstwie Finansów nie ma niestety makroekonomisty, kogoś na miarę Zyty Gilowskiej, kto potrafi przeciwstawić się żądaniom politycznym ministrów. Słaba jest pozycja MF, a minister Tadeusz Kościński, już po odejściu z rządu, powiedział, jak to działa, że on realizuje ślepo rozkazy - wyliczał ekspert z FOR-u i Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej.

Ekonomista przypomniał, że przedstawiciele rządu oraz sam szef NBP Adam Glapiński, żeby zbić argumenty o trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, wskazują na Czechy, w których inflacja w kwietniu wyniosła 14,2 proc., a w maju już 16 proc. - Tam inflacja jest wysoka, ale ocena ryzyka Czech jest dużo niższa (niż Polski). Kurs korony wcale się tak nie waha (jak złotego). Stąpamy więc po kruchym lodzie - przestrzegał dr Sławomir Dudek.

DOSTĘP PREMIUM