"Pół roku temu można by takie rzeczy ludziom wciskać". Prof. Belka krytykuje prezesa NBP Adama Glapińskiego

Tak długo jak polityka antyinflacyjna polega wyłącznie na podwyższaniu stóp, jest ona nieskuteczna - ocenił w TOK FM prof. Marek Belka. Były premier oraz szef NBP ocenił, że Adam Glapiński "kieruje się względami politycznymi" i "nie realizuje podstawowego celu", czyli stabilizowania cen, wzmacniania złotego. "Idiotyzmem" nazwał też deklaracje szefa banku centralnego ws. wejścia Polski do strefy euro.
Zobacz wideo

W czasie inflacji, która bije rekordy oraz słabnącego złotego prezes NBP dużo uwagi poświęca kwestiom politycznym. Uderza przy tym w ton charakterystyczny dla polityków obozu rządzącego. - Jest ogromna presja ze strony jednego z naszych sąsiadów, żeby wprowadzić w Polsce euro. Dopóki jestem prezesem NBP, Polska do strefy euro nie wejdzie - powiedział Adam Glapiński w miniony piątek (8 lipca) podczas swojej tradycyjnej przemowy, po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Szef Narodowego Banku Polskiego ocenił, że wprowadzenie Polski do strefy euro spowodowałoby, że wysiłek zbrojeniowy naszego kraju, zakup najnowocześniejszego sprzętu "być może stałby się niemożliwy". - Musimy samodzielnie prowadzić politykę pieniężną, sami dbać o utrzymanie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Wściekłość zwolenników tej drogi innej, wejścia do orszaku Niemiec, wynika z faktu, że przez wybór mnie na drugą kadencję ta droga na jakiś czas została zagrodzona - stwierdził.

- To jest po prostu idiotyzm, głupota - skomentował w Poranku Radia TOK FM były premier i były prezes NBP Marek Belka.

- Rozumiem, że pół roku temu, kiedy polityka pieniężna w Polsce wydawała się być (przynajmniej dla opinii publicznej) dobra, można by takie rzeczy ludziom wciskać. Natomiast jeżeli przy inflacji, która wynosi już prawie 16 proc., mówimy, że niewchodzenie do strefy euro zapewnia prowadzenie dobrej polityki pieniężnej, to tego się po prostu nie da komentować - ocenił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Prof. Belka podkreślił też, że obecnie nikt w tej chwili nie naciska na wejście Polski do strefy euro.

"Glapiński jest politykiem obozu rządowego"

Rozmówca Macieja Głogowskiego przypomniał, że podstawowym, ustawowym celem prezesa NBP jest walka z inflacją. Jak ocenił, Adam Glapiński "nie realizuje podstawowego celu, jakim jest stabilizowanie poziomu cen, czy też umacnianie złotego". Zdaniem prof. Belki w obecnej sytuacji szef banku centralnego powinien zupełnie inaczej komunikować się z rządem i społeczeństwem. - Ma obowiązek mówić, że polityka rządu neutralizuje w gruncie rzeczy jakiekolwiek antyinflacyjne działania NBP, że jest proinflacyjna. On tego nie robi - alarmował.

Gość TOK FM uważa, że na postawę prezesa banku centralnego wpływ mają zapewne względy polityczne. Przypomnijmy, że Adam Glapiński to jeden z najwierniejszych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Był m.in. wiceprzewodniczącym pierwszej założonej przez Kaczyńskiego partii - Porozumienia Centrum. - Glapiński jest oczywiście politykiem obozu rządowego. Nie wiem, czy czeka do wyborów, ale jako prezes NBP powinien myśleć raczej, jak się zapisze w historii gospodarczej naszego kraju. Trzeciej kadencji przecież mieć nie będzie, a jeszcze przed nim jest kilka lat - stwierdził.

Jak walczyć z inflacją? Prof. Belka podpowiada obligacje antyinflacyjne

Według ekspertów nic nie wskazuje na to, że wzrost inflacji w najbliższym czasie się zatrzyma. Tymczasem następne posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się dopiero po wakacjach - we wrześniu. Prof. Belka uważa, że ze względu na sytuację można byłoby zdecydować się na wcześniejsze posiedzenie.

Były szef NBP przyznał, że nie jest zwolennikiem teorii, że RPP powinna bezwzględnie co miesiąc podnosić stopy procentowe. - Tak długo jak polityka antyinflacyjna polega wyłącznie na podwyższaniu stóp, jest ona nieskuteczna. Nawołuję, aby NBP wykorzystał wakacje i zaczął przygotowywać emisję tzw. obligacji antyinflacyjnych. Czyli obligacji, które byłyby oprocentowane na tyle atrakcyjnie, że ludzie zamiast dokonywać quasi spekulacyjnych zakupów - w obawie przed utratą wartości pieniądza - chcieliby te pieniądze "zamrozić", ale w sposób bezpieczny i dochodowy w NBP - tłumaczył.

Podobną propozycję zgłosił też były członek RPP Bogusław Grabowski. Jak przypomniał Maciej Głogowski, ekspert znany jest z krytycznych wobec PiS wypowiedzi, więc pomysł obligacji może być - z klucza - odrzucony. - To jest kompromitacja. Jeżeli ktoś z innego obozu politycznego powie rzecz oczywiście słuszną, to należy to wykorzystać. Ja bym nie miał z tym żadnych problemów - komentował prof. Belka.

Rosnąca inflacja oznacza coraz większe kłopoty

Były premier nie ma wątpliwości, że wysoka inflacja zostanie z nami na dłużej. - To są olbrzymie konsekwencje. Inflacja kilkuprocentowa (6-8 proc.) już destabilizuje życie gospodarcze. A inflacja 16-procentowa, a może i wyższa, jest w stanie całkowicie zdemontować prowadzenie działalności gospodarczej - ostrzegał.

Jak tłumaczył, w takiej sytuacji trudno prowadzić jakąkolwiek działalność inwestycyjną, bo właściwie nie wiadomo, jakie będą koszty. - Obserwujemy dzisiaj, że wysoka inflacja powoduje destabilizację gospodarki. W pierwszym kwartale tego roku nastąpił niesłychany, bezprecedensowy wzrost zapasów - wskazał. Jak wyjaśnił, przedsiębiorcy kupowali, bo bali się, że za chwilę będzie jeszcze drożej.

- Tylko zapasy nie mogą rosnąć w nieskończoność, bo po pierwsze nie ma ich skąd brać, a po drugie ludzie nie mają pieniędzy. Firmy zaczynają mieć problemy z płynnością. Wszystko to spowoduje, że w drugim kwartale tempo wzrostu gospodarczego powinno być zasadniczo niższe niż w pierwszym - podsumował prof. Marek Belka.

DOSTĘP PREMIUM