Lewicka pyta o słowa Glapińskiego na molo w Sopocie. Ekonomista: O Jezu! To absolutnie niedopuszczalne

Prezes NBP Adam Glapiński - co widać na opublikowanym przez Agrounię filmie - został na sopockim molo zapytany, jak mają żyć młodzi ludzie, gdy raty kredytów idą w górę. - Jeśli prezes banku centralnego gdzieś się wypowiada, a później kolejne instytucje, łącznie z rzecznikiem rządu i NPB muszą się tłumaczyć, to znaczy, że nie jest dobrze - mówił w TOK FM Janusz Jankowiak, ekonomista z Polskiej Rady Biznesu.
Zobacz wideo

Adam Glapiński został zaczepiony w Sopocie, na molo, przez przedstawicielkę Agrounii. Ta zapytała go o swój kredyt. Prezes NBP doradził jej w sprawie wakacji kredytowych. Przy okazji zdradził, że po wakacjach, jeśli RPP zdecyduje się podnieść stopy procentowe, to tylko jeden raz i o 25 punktów bazowych. 

Janusz Jankowiak, ekonomista z Polskiej Rady Biznesu, poproszony w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM o komentarz w tej sprawie, nie krył emocji. - O Jezu! - jęknął. - To absolutnie niedopuszczalne, by prezes banku centralnego ujawniał swoje własne preferencje. Tym bardziej, że nie jest to jeszcze kwestia przesądzona. Jesteśmy przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej - dodał po chwili gość Karoliny Lewickiej.

Zauważył przy tym, że "rynek finansowy na szczęście nie potraktował wypowiedzi Adama Glapińskiego serio". - Gdyby tak było, to powinno nastąpić dalsze osłabienie złotego. Pan prezes zasugerował koniec cyklu na poziomie podwyżek stóp procentowych znacznie niższym od oczekiwań rynkowych. A to czynnik, który złotego w żadnym wypadku nie wspiera - podkreślił rozmówca TOK FM. I zastrzegł, że jednak warto, by "Adam Glapiński zdawał sobie sprawę z wagi swoich słów".

Janusz Jankowiak zwrócił też uwagę, że w rozmowie "dosyć aktywnie i agresywnie uczestniczyła też żona prezesa, pani Kasia".  - Jako obywatel mogą powiedzieć, że ona równie dobrze mogłaby być prezesem NBP - ironizował.

"Na spacerze. To nie żadne oficjalnie stanowisko"

Rzecznik rządu o rozmowie prezesa NBP na molo powiedział krótko: "To nie był oficjalny komunikat NBP".

- Jeśli prezes banku centralnego gdzieś się wypowiada, a później kolejne instytucje, łącznie z rzecznikiem rządu i NPB muszą mówić, że to, co on powiedział, to powiedział tak sobie, na spacerze i że to nie było było żadne oficjalnie stanowisko, to już jest niedobrze - podsumował ekonomista z Polskiej Rady Biznesu.

Kolejne decyzyjne posiedzenie Rady odbędzie się 7 września. Analitycy spodziewają się, że zapadnie wówczas decyzja o podniesieniu stóp procentowych o 50 pb., a stopa referencyjna NBP sięgnie 7 proc.

DOSTĘP PREMIUM