Balcerowicz krytykuje opozycję za "wyścig na populizm" i ostrzega przed scenariuszem greckim

- Ten, kto będzie rządzić w przyszłym roku, już teraz powinien przymierzać się do tego, co zrobi z gospodarką. A nie udawać, że tego problemu nie będzie - przestrzegał w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz.
Zobacz wideo

W piątek Główny Urząd Statystyczny przedstawi pierwsze dane dotyczące inflacji w lipcu. Do tej pory ceny w Polsce rosną najszybciej od ćwierć wieku. W czerwcu inflacja wynosiła 15,5 proc. rok do roku. W porównaniu z majem było drożej o 1,5 proc.

Dominika Wielowieyska, prowadząca Poranek w Radiu TOK FM, pytała profesora Leszka Balcerowicza, jak rząd powinien walczyć z drożyzną. - Przyczyny inflacji są znane od setek lat. Chodzi o to, że masa pieniądza, która trafia na rynek, rośnie zbyt szybko w stosunku do dostępnej masy towarów przy współczesnych cenach. To jest jak prawo ciążenia. Z tej diagnozy trzeba wyciągnąć terapeutyczne wnioski - ocenił były wicepremier i minister finansów.

Dlatego - jego zdaniem - przy braku możliwości zwiększenia produkcji towarów, rząd powinien walczyć właśnie z rosnącą masą pieniądza na rynku. - Bank centralny może zachęcać do oszczędzania, a nie wydawania na kredyt, poprzez stopy procentowe. Z drugiej strony jest działalność rządu, który wydaje więcej, niż ma i podsyca inflację - wskazał prof. Balcerowicz.

Balcerowicz krytykuje "wyścig na populizm"

Gość TOK FM przy tej okazji skrytykował też opozycję, która "ściga się" się z rządem w propozycjach, które spowodują dosypanie pieniędzy do gospodarki. - Opozycja nie musi być nieodpowiedzialna. To nie jest żelazne prawo. Jeśli jednak mamy nieodpowiedzialność po obu stronach, to mamy Grecję (bankructwo - red.). Wyścig populizmu, który doprowadził do tego greckiego dramatu. (…) Nieważne jest źródło pieniądza, ale to, że finalnie dodaje się je do problemu - ocenił prof. Balcerowicz.  

Dlatego też, jego zdaniem, dodatki socjalne - takie jak dodatek węglowy czy dodatkowe emerytury - powinny być skierowane tylko do najbiedniejszych. - Żeby nie osłaniać wszystkich, kosztem podsycania inflacji. To moralnie i ekonomicznie uzasadnione, aby pomagać słabszym - wskazał przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Ostrzegał też, że w najbliższej przyszłości czeka nas tylko "obraz niesłychanego skumulowania problemów". - Co wynika trochę z czynników zewnętrznych, ale też z PiS-izmu w gospodarce. Chodzi o gwałtowne obniżenie wzrostu gospodarczego, który uderzy w budżet, w którym zmniejszono wpływy z podatków, ale rozdęto wydatki. Ten, kto będzie rządzić w przyszłym roku, już teraz powinien przymierzać się do tego, co zrobi z gospodarką. A nie udawać, że tego problemu nie będzie - podsumował prof. Leszek Balcerowicz.

DOSTĘP PREMIUM