Zarobić na wakacjach kredytowych? Ekonomista ostrzega: Można skończyć tak samo mądrze jak ci, co spekulowali ceną franka

- Nikt nie odpowie na pytanie, czy dzisiaj biorąc wakacje kredytowe zarobimy, czy nie. Bo niewykluczone, że za dwa lata stopy procentowe będą znacznie wyższe niż teraz. Jeśli ktoś chce swoim kredytem grać i robić sobie jakieś spekulacje, żeby na nim zarobić, to może się to dla niego źle skończyć. Bo tutaj niewiadomych jest bardzo wiele - ostrzegał w TOK FM prof. Witold Orłowski, ekonomista PwC.
Zobacz wideo

Od piątku można składać wnioski o wakacje kredytowe. Mogą z nich skorzystać ci, którzy mają kredyt hipoteczny w złotych zaciągnięty na nieruchomość, w której mieszkają. Dają one możliwość przełożenia ośmiu rat. Prof. Witold Orłowski, ekonomista PwC był pytany w "A teraz na poważnie" w TOK FM, czy to korzystne rozwiązanie z punktu widzenia kredytobiorców.

Rozmówca Mikołaja Lizuta wskazał, że w najbliższych miesiącach trzeba liczyć się z tym, że stopy procentowe będą rosły. - Proponuję między bajki włożyć wypowiedzi prezesa Glapińskiego z mola w Sopocie. Jestem prawie pewny, że podwyżki stóp będą - tym razem w celu ratowania kursu złotego - powiedział prof. Orłowski. Przypomnijmy, że prezes NBP zaczepiony na wyjeździe z żoną przez działaczkę Agrounii zapewniał, że po wakacjach RPP prawdopodobnie podniesie stopy procentowe już tylko jeden raz o 25 pb. i zakończy cykl podwyżek. 

"Normalny człowiek powinien starać się zmniejszać ryzyko"

Ekonomista PwC podkreślił jednak, że pomoc kredytowa powinna być skierowana do tych, którzy nie mogą związać końca z końcem. Tymczasem w tej chwili jest traktowana na zasadzie "co się opłaca zrobić". A to oznacza, że ci, których stać obecnie na ratę kredytu także zastanawiają się, czy jej nie odłożyć. - Tutaj nikt nie odpowie na pytanie, czy dzisiaj biorąc wakacje kredytowe zarobimy, czy nie. Bo niewykluczone, że za dwa lata stopy procentowe będą znacznie wyższe niż teraz. Jeśli ktoś chce swoim kredytem grać i robić sobie jakieś spekulacje, żeby na nim zarobić, to może się to dla niego źle skończyć. Tutaj niewiadomych jest bardzo wiele. - wskazał prof. Orłowski. - Ja bym bardzo odradzał ludziom w tej chwili próby takiego spekulowania. Mogą skończyć tak samo mądrze jak ci, co sobie spekulowali, że ceny franka będą zawsze spadać albo że stopy procentowe będą zawsze niskie - przestrzegał. 

Prof. Orłowski dodał, że "normalny człowiek, nie będący spekulantem finansowym, powinien starać się zmniejszać ryzyko, a nie zwiększać". - Więc myślę, że ci, którzy mają kłopot z ratami oczywiście powinni bez wahania wziąć wakacje kredytowe. Ale ci, którzy nie muszą, powinni się poważnie zastanowić, jakie są warunki i czy są naprawdę pewni, że za ileś czasu rata będzie niższa. Generalnie uważam, że najlepszy pomysł dla znacznej części osób, to skorzystać z wakacji kredytowych i jeśli mają wolne środki, to nadpłacić kredyt - ocenił ekspert.

"To będzie koszt dla wszystkich innych klientów banków"

Gość TOK FM wskazał także, że wbrew popularnej opinii "kredytobiorcy cały czas zyskują w Polsce". - Inflacja jest znacznie wyższa od stóp procentowych, które płacą - stwierdził. Jego zdaniem tracą więc głównie posiadacze oszczędności. I to ich kosztem będą udzielane wakacje kredytowe. 

Prof. Orłowski wyjaśnił przy tym, że "wakacje kredytowe to prezent od rządu kosztem banków". A te zrobią wszystko, żeby nie być na tym stratne. - To będzie koszt przede wszystkim dla klientów banków, dla wszystkich innych, którzy nie będą mieli wakacji kredytowych, a którzy dostaną mniej oprocentowania depozytów, większe opłaty różnego typu, większy kredyt, jak teraz będą zaciągać. Premier jako były prezes banku powinien doskonale wiedzieć, że jak się bankom narzuca nowe opłaty, to banki te opłaty przerzucą na klientów - podsumował ekonomista PwC.

DOSTĘP PREMIUM