"Zamiast zieloną wyspą Polska jest czerwoną plamą". Rostowski ostrzega: Groźba zubożenia społeczeństwa

Rekordowa inflacja i spadek PKB - to obraz polskiej gospodarki w 2022 roku. - Przyzwyczailiśmy się do tego, że w Europie są wielkie kryzysy finansowe, ale polska gospodarka zawsze prze do przodu. Pierwszy raz widać efekt odwrotny - mówił w TOK FM Jacek Rostowski, były wicepremier i minister finansów.
Zobacz wideo

Polska gospodarka mocno hamuje. Według danych GUS w drugim kwartale tego roku nasze PKB skurczyło się o 2,3 procent, w porównaniu do pierwszego. To największy spadek w całej Unii Europejskiej.

Jak mówił w Magazynie "EKG" w TOK FM Jacek Rostowski, wszystko wskazuje na to, że Europę czeka kryzys. - Dlatego to, że wchodzimy w ten okres złej koniunktury z tak ostrym spadkiem jest bardzo niepokojące - ocenił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Były wicepremier i minister finansów podkreślił, że wcześniej sytuacja Polski nie była tak zła.- Przyzwyczailiśmy się do tego, że w Europie są wielkie kryzysy finansowe takie jak w 2008-2009 roku, a polska gospodarka jednak, w porównaniu z innymi, zawsze prze do przodu. Pierwszy raz widać efekt odwrotny. Zamiast zieloną wyspą Polska jest czerwoną plamą - stwierdził.

Rostowski ostrzega: Istnieje groźba ogólnego zubożenia społeczeństwa

Oprócz spadku PKB problemem w naszym kraju jest też drożyzna. Inflacja jest najwyższa od 25 lat. Jak przekazał niedawno GUS, w lipcu inflacja wyniosła już 15,6 procent. - Może się ona utrwalać w formie tzw. spirali cenowo-płacowej. Oba te efekty będą więc silnymi impulsami ku groźbie ogólnego zubożenia społeczeństwa - alarmował były minister finansów. I dodał, że może nas czekać nawet kilka takich chudych lat.  

Jak mówił, na pewno nie pomoże w tym przypadku doraźne dosypywanie przez rząd pieniędzy do naszych kieszeni. - Jest prawdopodobne, że rząd będzie sięgał po stare, wypróbowane metody. Ale oczywiście to będzie tylko dalej nakręcało tę spiralę cenowo-płacową, czyli rząd będzie gonił za uciekającymi cenami - mówił Rostowski.

Były wicepremier ostrzegał też, że spadek PKB może przełożyć się m.in. na wzrost bezrobocia, które obecnie wynosi w Polsce ok. 5 proc. 

DOSTĘP PREMIUM