Anwil wznawia produkcję nawozów. "Ktoś podjął głupią decyzję i trwa ratowanie, czego się da"

Nagłą decyzję o wznowieniu produkcji nawozów azotowych spółka Anwil argumentuje troską o dobro kraju. Jednak komentatorzy TOK FM nie wierzą w takie uzasadnienie, wskazując na "presję polityczną", której spółka uległa i zadziałała wbrew interesom własnym i akcjonariuszy. - Tak jest ze spółkami Skarbu Państwa. Efekt tego jest taki, że ostatnio mieliśmy nagłówki w mediach mówiące, iż WIG20 jest najgorszym indeksem w Europie - mówiła Hanna Cichy z "Polityki Insight".
Zobacz wideo

W poniedziałek spółka Anwil zdecydowała o wznowieniu produkcji nawozów azotowych – poinformował Orlen, do którego należy Anwil. Wciąż jednak nie wiadomo, jak zachowa się Grupa Azoty, a - przypomnijmy - w ubiegłym tygodniu obie te firmy poinformowały o czasowym wstrzymaniu produkcji m.in. nawozów i CO2. Decyzję uzasadniono "nadzwyczajnym i bezprecedensowym wzrostem cen gazu ziemnego". W konsekwencji browary i zakłady mleczarskie zaczęły ostrzegać, że mogą wstrzymać produkcję, bo dwutlenek węgla jest niezbędny do wytwarzania piwa, napojów oraz serów. Zagrożona była też produkcja leków.

Do decyzji Anwilu odnieśli się w TOK FM komentatorzy. Ignacy Morawski - główny ekonomista "Pulsu Biznesu" – zwrócił uwagę na to, że w firma uzasadnia ją "troską o zagwarantowanie bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz ochrony zdrowia w Polsce". - Ciekawe, że spółka tak to tłumaczy. Bo ona powinna kierować się własnym interesem. Może zagwarantowano jej dostawy gazu po niższych cenach, tego nie wiemy. Ale wątpię, że firma mogła podjąć taką decyzję wyłącznie z troski o dobro kraju. Mogła zrobić to pod presją polityczną, wbrew własnym interesom – ocenił w rozmowie z Tomaszem Settą.

Z kolei Hanna Cichy - starsza analityczka ds. gospodarczych "Polityka Insight" – zwróciła uwagę, że podstawowym celem każdej spółki jest wypracowywanie zysku, a nie działanie na swoją szkodę. - To kwestia podwójnej roli spółek Skarbu Państwa. Sporo z nich jest notowanych na giełdzie i stanowią połowę największego indeksu giełdowego, czyli WIG20. Ale opinia publiczną oczekuje, że jak będzie działo się źle, to politycy nakażą tym spółkom działanie na niekorzyść spółki i akcjonariuszy. Efekt tego jest taki, że mieliśmy nagłówki w mediach mówiące, iż WIG20 jest najgorszym indeksem w Europie – stwierdziła.

Jak dodała, jeśli politycy chcą, by spółki działały w interesie społeczeństwa, to Skarb Państwa powinien je "przejąć do końca". - Bo niestety podwójna rola tych spółek generuje takie sytuacje, że jako obywatele oszczędzamy na emeryturę w różnych produktach rynkowych, będąc współwłaścicielami tych spółek. Więc teraz nasze oszczędności emerytalne mogą tracić na wartości – podkreśliła.

- A dla mnie przyczyna wznowienia produkcji azotu przez Anwil jest prozaiczna. Ktoś nie dopilnował wcześniej sytuacji, podjął głupią decyzję i teraz, po interwencji polityków, trwa ratowanie, czego się da. Można było zrobić to inaczej, nie powodując ogromnej paniki ani frustracji na rynku. Przypomnijmy, że PKB Polski już hamuje. Więc chyba ostatnią rzeczą, która byłaby nam teraz potrzebna, to powiększanie tego spowolnienia gospodarczego i kryzysu gospodarczego, który i tak już widzimy – oceniła Grażyna Piotrowska-Oliwa z Rady Dyrektorów Pepco Group i prezeska Zarządu Grupy Modne Zakupy.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM