Ekonomiści zaskoczeni nowym rekordem inflacji. Co zaważyło? Ceny opału

W sierpniu inflacja znów wymknęła się spod kontroli i rosła szybciej od prognoz. Zdaniem ekonomisty Przemysława Kwietnia zaważyły na tym głównie ceny opału, które zwykle rosną głównie w październiku, a w tym roku widzimy ich wzrosty już teraz.
Zobacz wideo

W sierpniu ceny rosły w tempie 16,1 procent - podał Główny Urząd Statystyczny. A to oznacza, że inflacja znowu przyspieszyła i pobiła nowy rekord. To zaskoczyło ekonomistów, bo tym razem wielu z nich prognozowało, że zacznie nieznacznie spadać.

- Mnie również zaskoczyła inflacja - przyznał w TOK FM Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers, wskazując na dwa czynniki, które na niej zaważyły. - Pierwszy to ceny paliw, które możemy śledzić i wiemy mniej więcej, jak się przekładają na inflację. I drugi, który zaważył na jej ostatnim wzroście, czyli ceny opału. One zwykle rosną głównie w październiku, a nie w wakacje. Dlatego spodziewałem się niższej inflacji niż była w poprzednim miesiącu - dodał w rozmowie z Tomaszem Settą. 

Przemysław Kwiecień zwrócił też uwagę, że spodziewane jeszcze większe podwyżki cen opału nie zapowiadają niczego dobrego. - Nie będzie lepiej, bo wiemy, że wzrosty już teraz są bardzo duże. Ale tu jest też sporo chaosu w prognozowaniu inflacji, bo zaraz będziemy mieć decyzje polityków w zakresie cen energii i gazu dla gospodarstw domowych. Nie wiadomo jeszcze, czy ich ceny zostaną zamrożone. A w zależności od tego, jakie one będą, tak też będzie się kształtowała inflacja - ocenił.

Ekspert oszacował przy tym, że jeśli ustabilizują się ceny energii dla gospodarstw domowych, inflacja w najbliższych miesiącach powinna pozostać mniej więcej na samym tym poziomie, który już osiągnęła. Jeśli jednak rynkowe ceny gazu przełożą się rachunki odbiorców indywidualnych, może ona jeszcze wzrosnąć.

- Jest jeszcze jeden ciekawy element. W danych GUS dotyczących inflacji za lipiec widać było, że w kategoriach, w których konsument ma wpływ na popyt i ceny, wzrosty są trochę mniejsze. To mały pozytywny sygnał. Bo wiosną ceny rosły praktycznie w każdej kategorii, czyli inflacja bardzo mocno się rozlewała. A teraz już trochę mniej - tłumaczył.

W przyszłym tygodniu zbierze się na posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej i zdecyduje, czy po raz kolejny podwyższyć stopy procentowe, walcząc z inflacją. Zdaniem Przemysława Kwietnia także tym razem RPP się nie zatrzyma. - Tu chyba mamy jasną deklarację ze strony Rady, że będzie podwyżka o 25 pkt. bazowych. Oczywiście Rada już nieraz zaskakiwała i teraz też może to zrobić, podnosząc stopy procentowe o 50 pkt. bazowych - podsumował gość TOK FM.

Przypomnijmy, ostatnio RPP podniosła stopy procentowe w lipcu - o 50 pkt. proc. Tym samym główna stopa NBP - referencyjna - wzrosła do 6,5 proc. w skali rocznej. Była to już dziesiąta podwyżka z rzędu.

DOSTĘP PREMIUM