Szefowa BGK tłumaczy, że słynne ławeczki to "instalacja". "Ciekawa promocja inwestowania w Polsce"

Prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego przyznała w TOK FM, że inflacja w Polsce może osiągnąć poziom nawet 20 proc. Beata Daszyńska-Muzyczka mówiła też o finansowaniu przez BGK słynnych patriotycznych ławeczek. A właściwie nie ławeczek, bo są to "instalacje". - Uważam, że takie symbole są potrzebne - przekonywała w rozmowie z Tomaszem Settą.
Zobacz wideo

W sierpniu ceny rosły w tempie 16,1 procent - podał Główny Urząd Statystyczny. A to oznacza, że inflacja znowu przyspieszyła i pobiła nowy rekord. 

Eksperci i niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej (np. Ludwik Kotecki) ostrzegają, że początek roku może być dla Polaków jeszcze trudniejszy, bo nowe ceny prądu i gazu mogą inflację podbić do poziomu nawet 20 proc. - Może się tak wydarzyć, bo sektor energetyczny faktycznie ma największy wpływ na ceny. W trzecim kwartale tego roku nastąpi spowolnienie gospodarcze – mówiła w TOK FM Beata Daszyńska-Muzyczka, prezesa zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jak stwierdziła, trwająca od pół roku wojna w Ukrainie ma "ogromny wpływ na to, w jakim punkcie się znajdujemy, od strony ekonomicznej - w kontekście inflacji". Daszyńska-Muzyczka przyznała, że środowa informacja na temat inflacji, która osiągnęła 16,1 proc., nie była dla niej "aż tak dużym zaskoczeniem".

Prowadzący audycję Tomasz Setta zapytał, czy kierowany przez nią bank dokłada się do inflacji. Bo – przypomnijmy – w BGK funkcjonuje Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, w którym były ogromne środki na pomoc firmom i instytucjom w czasie pandemii. Wielu ekspertów ocenia, że skala tych transferów była zbyt duża, co mogło napędzić wzrost cen. Jak przyznała prezesa BGK, do tej pory z funduszu wydano ok. 200 mld zł.

- Ale gdyby nie było tego wsparcia, to mielibyśmy rekordowo niską i unikalną w skali globalnej? Myślę, że nie. Inne kraje mają podobną inflację jak teraz Polska. Jesteśmy genialni w prognozowaniu przeszłości. A przecież dopiero z biegiem czasu widzimy, co można było inaczej zrobić, i to będzie lekcja na przyszłość. A nie że można skorygować decyzje, które już zostały podjęte – odpowiedziała gościni audycji EKG.

Czy utrzymywanie funduszu ma jeszcze sens w czasie, gdy pandemia COVID-19 straciła na sile? - Myślę, że pandemia przełożyła się bardzo mocno na gospodarkę. Dziś już zapomnieliśmy o skutkach koronawirusa, ale one są długofalowe. Na to jeszcze mocniej nałożyła się wojna, która wpłynęła na globalne gospodarki. Więc dzisiaj jeszcze nie wiemy, czy Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 nie będzie już potrzebny. Ale to i tak nie jest moja kompetencja, bo zamknięciu funduszu decydują rządzący – podkreśliła prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

"Nie ławeczki, tylko instalacje"

W ostatnich dniach media obiegły zdjęcia ławeczek z konturem Polski w białym i czerwonym kolorze, które pojawiły się w wielu miastach. Do ławeczek załączono regulamin – w przypadku złamania zawartych w nim zasad uprasza się o "bezwzględne" opuszczenie ławeczki. Siedzieć na niej mogą jednocześnie tylko trzy osoby (maks. do 225 kg). Nie można na niej m.in. pić alkoholu, palić tytoniu ani papierosów elektronicznych. Co równie ważne, można z niej korzystać tylko "w pozycji siedzącej, trzymając się poręczy stanowiących umocowanie ławki i opierając się o oparcie".

Beata Daszyńska-Muzyczka potwierdziła, że ławeczki to inwestycja BGK. - Ale ja bym powiedziała, że nie są to ławki. To jest instalacja, cała konstrukcja, w której postawiona jest ławka. Jeśli byłaby to typowa ławka do siedzenia to byłaby normalnie zainstalowana na ziemi, by można byłoby do niej normalnie podejść i usiąść. Celem tej instalacji jest promocja polskich inwestycji. Może to taki symbol, bo można usiąść i (dostać sygnał): Zostań w Polsce - mówiła. I dodała, że instrukcja do ławki/instalacji była potrzebna, z uwagi na przepisy BHP.

Jak dodała, takich ławek w całej Polsce stanęło 16 – jedna na każde województwo. Na pytanie, ile to kosztowało, odpowiedziała, że nie pamięta kwoty. - Uważam, że takie symbole są potrzebne. Myślę, że jest to ciekawa promocja inwestowania w Polsce - oceniła rozmówczyni Tomasza Setty.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM