"RPP wybrała między dżumą a cholerą". Ekspert przelicza 11 podwyżek stóp na wzrost rat. W górę o czterocyfrowe kwoty

Rada Polityki Pieniężnej po raz 11. z rzędu podwyższyła stopy procentowe. To oznacza wyższe raty dla posiadaczy kredytów, dalszy spadek zainteresowania zakupem mieszkań i pogorszenie sytuacji w branży budowlanej - oceniła w TOK FM prof. Elżbieta Mączyńska. Dlatego - jak wynika ze słów ekspertki - możemy się w Polsce spodziewać kłopotów na tym rynku i zwiększonego bezrobocia.
Zobacz wideo

W środę Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy procentowe o 0,25 pkt. procentowych. Główna stopa NBP wynosi teraz 6,75 proc. Była to jedenasta podwyżka stóp z rzędu w cyklu zaostrzania polityki pieniężnej, który rozpoczął się w październiku zeszłego roku.

Wyższe stopy to zła wiadomość dla kredytobiorców, bo spłacane przez nich raty rosną wraz z każdą taką decyzją RPP. Ile konkretnie - to wyliczył w rozmowie z Tomaszem Settą główny analityk Expandera Jarosław Sadowski. - Jeśli weźmiemy np. kredyt 300 tys. zł na 25 lat z marżą 2,21 proc., to jego rata pod wpływem ostatniej podwyżki stóp procentowych wzrośnie o 50 zł. Ale w sumie po tych wszystkich 11 podwyżkach stóp rata wzrośnie o 1202 zł - mówił w TOK FM.

Dlatego - tym razem zdaniem prof. Elżbiety Mączyńskiej ze Szkoły Głównej Handlowej - decyzje RPP o podwyżkach stóp procentowych to "wybór między dżumą a cholerą". - Obecnie wszystkie banki centralne mają ograniczone pole manewru, bo jest wysoki poziom inflacji, a jednocześnie słabnące tempo wzrostu gospodarek. Te kraje, które miały więcej szczęścia, jeszcze nie weszły w recesję, ale inne się w nią już wpakowały. A podnoszenie stóp oznacza gorsze warunki dla inwestorów i droższy kredyt, czyli osłabianie gospodarki - tłumaczyła w TOK FM honorowa prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Jak dodała, od początku cyklu podnoszenia stóp procentowych w Polsce zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi spadło o ponad 75 proc. To z kolei niedobra wiadomość dla przedsiębiorców z branży budowlanej, a także pracowników w niej zatrudnionych. Dlatego - jak wynika ze słów ekspertki - możemy się w Polsce spodziewać kłopotów na tym rynku i zwiększonego bezrobocia.

Prof. Mączyńska zwróciła również uwagę, że RPP, podnosząc stopy procentowe, chce umocnić złotówkę, bo ona - zdaniem gościni TOK FM - ciągle jest niedowartościowana. - A to niedowartościowanie nakręca dodatkowo inflację. Chodzi o to, że np. za paliwa płacimy w dolarach, czyli w przeliczeniu na złote jest to coraz więcej - podkreśliła na koniec rozmówczyni Wojciecha Muzala.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM