Inflacja w sierpniu. Główny Urząd Statystyczny podał ostateczne dane

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem 2021 roku wzrosły o 16,1 proc. - poinformował Główny Urząd Statystyczny. To tyle samo ile wyniósł odczyt flash, który podano na początku miesiąca.
Zobacz wideo

Wcześniej w szacunku flash GUS podał, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2022 r. wzrosły rok do roku o 16,1 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,8 proc. Ostateczne dane potwierdzają ten odczyt.

"Niepokojący optymizm szefa NBP"

Wysoka inflacja to nie koniec złych wieści, bo razem z nią rosną stopy procentowe, które - po jedenastej podwyżce z rzędu we wrześniu - wynoszą już 6,75 proc. To z kolei oznacza wyższe raty kredytów, które muszą spłacać Polacy.

W dodatku dane nie pozostawiają wątpliwości, że polska gospodarka hamuje. Według danych GUS w drugim kwartale tego roku nasze PKB skurczyło się o 2,3 procent. To największy spadek w całej Unii Europejskiej.

W ocenie szefa NBP Adama Glapińskiego inflacja pozostanie wysoka w najbliższych miesiącach, "choć powinna się nieco obniżać". Mimo tych niekorzystnych danych prezes banku centralnego ocenił, że słowo "kryzys" w odniesieniu do Polski jest nieadekwatne. - Mamy nadzieję, że kryzysu w Polsce nie będzie, recesja zapowiada się w wielu krajach, w Polsce się nie zapowiada - powiedział.

Jednak zdaniem Rafała Beneckiego - głównego ekonomisty ING Bank Śląski SA – czeka nas "kolejny szok, tym razem energetyczny". - Mówię tu o rosnących cenach prądu, gazu i ciepła. W prognozach inflacji bierzemy pod uwagę, że przed nami – gospodarstwami domowymi i przedsiębiorstwami – jest ten kolejny szok, który będzie podtrzymywał podwyższoną inflację jeszcze przez jakiś czas – mówił w TOK FM.

Jak dodał, nie do końca rozumie optymizm Narodowego Banku Polskiego i jego prezesa Adama Glapińskiego. - Trochę mnie to niepokoi. Inne banki centralne, np. w Stanach Zjednoczonych, są o wiele bardziej ostrożne. Wydaje mi się, że ta chęć, by już przeskoczyć do czasu niskiej inflacji, może mieć konsekwencje, np. w najbliższym czasie złoty może być słabszy – analizował w rozmowie z Tomaszem Settą.

Z kolei prof. Witold Orłowski na antenie TOK FM mówił, że w Polski prawdopodobnie recesja nie ominie. - Rząd niech sam sobie podziękuje, że w tę stronę idziemy, a nie próbuje tylko szukać w Putinie winnego. Tym bardziej, że w ostatnich sześciu latach polski rząd nie zrobił niczego, co przygotowałoby Polskę na nadejście cięższych czasów. Przeciwnie: przepuszczał dostępne pieniądze - stwierdził ekonomista.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM