Będzie 35-godzinny tydzień pracy bez obniżki pensji? Argumentów "za" jest całkiem sporo

Projekt ustawy o skróceniu czasu pracy do 35. godzin tygodniowo przy tym samym wynagrodzeniu - już w Sejmie. Złożyli go posłowie partii Razem. Wcześniej przygotowanie programu pilotażu czterodniowego tygodnia pracy zapowiadał Donald Tusk. Co przemawia za skróceniem czasu pracy w Polsce?

- Projekt ustawy zakłada skrócenie tygodniowego wymiaru etatu z 40 do 35. godzin tygodniowo przy zachowaniu tych samych zarobków, a więc zakłada między innymi podniesienie godzinowej stawki minimalnej – powiedziała tvn24.pl Magdalena Biejat posłanka Lewicy.

35-godzinny tydzień pracy. Projekt ustawy w Sejmie

Jednak jak podkreślają przedstawiciele Lewicy, projekt ustawy nie przewiduje natychmiastowego obniżenia czasu pracy.

- Chcemy to robić stopniowo, odpowiedzialnie, tak by przedsiębiorstwa mogły się do tego przygotować. Zakładamy, że od czasu wprowadzenia najpierw przez 2 lata będzie to 38 godzin tygodniowo, a następnie 35 godzin tygodniowo – mówił dla PulsHR.pl  Bartosz Grucela z Partii Razem.

35. godzin pracy w tygodniu. Co przemawia za skróceniem czasu pracy?

Jak informuje portal pulsHR.pl najważniejszym argumentem, który przemawiałby za skróceniem tygodnia pracy, ma być nadmiar pracy w Polsce.

- Według danych OECD w 2021 przeciętny Polak pracował średnio 1830 godzin w roku, podczas gdy średnia UE to 1566 godzin – czytamy. 

- Dzięki skróceniu czasu pracy, będziemy go mieli więcej na spędzenie z rodziną i przyjaciółmi, na załatwienie spraw, na które zazwyczaj nie mamy czasu czy podniesienie kwalifikacji – wyjaśnia Bartosz Grucela.

- Badania skracania czasu pracy w Islandii i Danii wykazały, że dzięki skróceniu czasu pracy pracownicy byli bardziej wydajni. Byli bardziej wypoczęci, rzadziej chorowali i pracowali więcej popełniając mniej błędów. To same korzyści dla gospodarki, a także dla obciążonej służby zdrowia. Rosnąca wydajność pracy (przez ostatnie dwadzieścia lat Polska uzyskała najwyższy wzrost wśród krajów OECD) nie przekłada się na odpowiadający jej wzrost wynagrodzeń. Coraz większa intensywność pracy, wymóg ciągłej dostępności i nieograniczonej dyspozycyjności skutkują chronicznym zmęczeniem, wysokim poziomem stresu i problemami ze zdrowiem – bezsenność, napięcie nerwowe, depresja i inne choroby - dodaje poseł Partii Razem.

4-dniowy tydzień pracy. Tusk też zapowiadał projekt PO

Podobne rozwiązanie do pomysłu Lewicy zapowiedział w wakacje Donald Tusk. Szef Platformy Obywatelskiej poinformował wówczas, że PO przygotuje precyzyjny program pilotażu czterodniowego tygodnia pracy.

- Tusk zaznaczył, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja, wymuszają dostosowanie się do nowych trendów. Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania – skracanie dnia pracy lub całego tygodnia, choć mówi się raczej o czterodniowym tygodniu pracy – czytamy w tvn24.pl

Skracanie czasu pracy to trend europejski. W tych krajach już teraz pracują krócej

40. godzinny tydzień pracy to wciąż standard przyjęty w wielu państwach Europy.

- Ogólne przepisy prawa pracy w UE mówią, że pracodawca musi zadbać, aby średni tygodniowy czas pracy pracowników – włącznie z godzinami nadliczbowymi – nie przekraczał 48 godzin w przeliczeniu na maksymalnie czteromiesięczny okres odniesienia – przypomin pulshr.pl.

Jednak rozwiązania przyjęte przez poszczególne kraje UE różnią się między sobą. Są państwa, które ustawowo pracują mniej niż 40 godzin tygodniowo.

- Na przykład Irlandczycy pracują 39 godzin tygodniowo, Włosi 38, Duńczycy 37, a Francuzi – 35 - czytamy.

DOSTĘP PREMIUM