Gastronomia goni ostatkiem sił. Podwyżki cen dań już nie wystarczą. "Nie oczekujemy dotacji i subwencji"

W czasach rekordowej inflacji Polacy szukają oszczędności. Wyjścia do restauracji, kawiarni często trafiają na listę rzeczy, z których trzeba zrezygnować. Jak mówił w TOK FM Jacek Czauderna, gastronomia zaczyna być dobrem luksusowym.
Zobacz wideo

Lokale gastronomiczne w Polsce zamykają się z powodu rosnących cen produktów, rachunków i mniej zasobnych portfeli klientów. A wszystko to dotyczy branży, która dotkliwie ucierpiała w czasie pandemii. Sytuacja jest bardzo trudna. Jak mówił w TOK FM prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, branża "nie jest już w stanie nadgonić galopującej inflacji podwyżkami w kartach menu".

Jacek Czauderna w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem ocenił, że w Polsce gastronomia zaczyna być tzw. dobrem luksusowym. Jak trudna jest sytuacja dobrze widać w internecie. Bo w sieci pojawia się coraz więcej ogłoszeń wyprzedaży sprzętu gastronomicznego. Niepewni jutro przedsiębiorcy zawieszają działalność

Podwyżki cen produktów to tylko jedno z wielu wyzwań, z jakimi się zmagają. Do tego dochodzą coraz wyższe rachunki. - W każdej umowie najmu mamy zapis o rewaloryzacji czynszu najmu, zgodnie ze wskaźnikiem GUS. Jeżeli GUS podaje, że inflacja jest na poziomie prawie 18 proc., mamy ryzyko podwyżki czynszu o 18-20 proc. Jeżeli restaurator płacił czynsz w wysokości 100 tys., to jest ryzyko, że w styczniu zapłaci 120 tys. To znacznie zachwieje płynnością finansową. A do tego trzeba zapłacić pracownikom i kupić surowce - tłumaczył rozmówca Przemysława Iwańczyka.

Kto "dostanie po grzbiecie", a kto przetrwa?

Jacek Czuderna wskazał, które segmenty branży gastronomicznej dostaną najbardziej "po grzbiecie" wskutek inflacji, a którym może udać się przetrwać. - Największe dylematy będą przeżywały restauracje premium oraz takie, które działają wokół uczelni wyższych, czy w biurowcach, w których jest coraz mniej pracowników - ocenił.

- Nie widzę zagrożenia dla sieci restauracji szybkiej obsługi, lokali w centrach dużych miast oraz w miejscowościach turystycznych. One dawały sobie radę i przetrwają na rynku - prognozował prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

Co może poprawić sytuację branży gastronomicznej?

Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że "ceny w restauracjach rosną i będą rosnąć". Także z powodu braku rozwiązań systemowych. - Nie oczekujemy dotacji i subwencji, tylko systemowych długoletnich rozwiązań - mówił, podpowiadając rządzącym, jakie działania mogą poprawić sytuację.

- Walczymy o 5 proc. VAT na wszystkie usługi gastronomiczne. Rządzący oczywiście mówią, że nie ma pieniędzy. Kupowalibyśmy surowce na 23 proc., a sprzedawali na 5 proc. Powoduje to, że od razu łapiemy płynność finansową - mówił Jacek Czuderna. Ocenił też, że dobrą zmianą byłoby wprowadzenie dobrowolności w płaceniu składek do ZUS-u. - Składka powinna być dobrowolna. Dziś, bez względu na to, czy biznes zarabia, czy nie, musimy płacić bardzo wysokie składki - podkreślił gość Przemysława Iwańczyka.

DOSTĘP PREMIUM