Sprzedaż wzrosła... ale co to za wzrost?

O szale zakupów w lutym nikt nie myślał, ale że tak bardzo ograniczaliśmy swoje wyprawy do sklepów jest prawdziwym zaskoczeniem.

Główny Urząd Statystyczny podał dziś informacje o sprzedaży detalicznej. W lutym była ledwie o 0,1 procent wyższa od tej z lutego ubiegłego roku. Niestety w porównaniu do stycznia spadła o 4 procent.

- Pogarszająca się sytuacja na rynku pracy bez wątpienia sprzyja temu, by wstrzymać się z takimi wydatkami jak meble, elektronika, samochód i czekać na lepsze czasy - komentował dla Radia TOK FM dzisiejsze dane główny ekonomista BRE Banku, Ryszard Petru.

I rzeczywiście: jak pokazuje statystyka, odmawialiśmy sobie kupowania sprzętu RTV i AGD (-15,7 proc.), mniej w porównaniu z ubiegłym rokiem wydaliśmy na żywność (-4,9 proc.), książki, prasę (-1,4 proc.) no i samochody (-12,8 proc.).

- Mam wrażenie, że zima to okres, w którym jeszcze bardziej pesymistycznie patrzyliśmy w przyszłość - dodaje Petru. W podobnym tonie, dane komentują ekonomiści BPH: "Bardzo słabe wyniki sprzedaży dóbr trwałego użytku wskazują, że gospodarstwa domowe pesymistycznie oceniają perspektywy dla swojej sytuacji finansowej i powstrzymują się od większych zakupów" - napisano w komentarzu do danych.

Słabym danym o sprzedaży trudno się jednak dziwić patrząc na rynek pracy. GUS podał, że w lutym bezrobocie wzrosło do 13 procent z 12,7 w styczniu. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekroczyła 2 miliony 101 tysięcy osób. To o prawie 50 tysięcy więcej niż przed miesiącem. Ale dopiero porównanie z lutym 2009 roku robi przykre wrażenie: bezrobotnych jest o przeszło 380 tysięcy więcej.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM