Kampania w sieci odc. 5. Kandydaci w sieci o gospodarce. ''Zakładka jest, ale pusta''

Co kandydaci myślą o gospodarce? Nawet jeśli na co dzień nie myślą dużo, to wiadomo że mają odpowiednich ludzi, którzy podpowiedzą im, że myśleć - a przynajmniej mówić, że się myśli - trzeba. Pytani, opowiedzą zapewne o sprawach ważnych - wzmocnieniu wzrostu i spadku bezrobocia. A ponieważ komunikacja, także ta wyborcza, odbywa się za pomocą sieci, postanowiliśmy zajrzeć na strony www i przeczytać o tym, co nas interesuje. Niestety, nie jest najlepiej.

Wzięliśmy pod uwagę pięciu kandydatów:

Grzegorz Napieralski . Na stronie brak odnośnika programowego. No to na razie nie możemy zbyt wiele napisać.

Waldemar Pawlak . Na stronie jest zakładka "program", ale pusta. Nie ma programu? A może raczej nie został zamieszczony? Działa za to bezpośrednie przekierowanie na blog wicepremiera. I wpis z 16 maja nieznacznie może nam pomóc. "W Polsce system podatkowy wymaga uproszczeń (skoro można napisać interpretacje - to można napisać jasno ustawę). Natomiast zasadnicze parametry docierały się przez 20 lat i ogólnie stawki podatkowe jak na Europę mamy dość niskie CIT, PIT, jeśli chodzi o VAT, to należy do wysokich".

Nie wiem czy to wpływa na decyzję wyborczą, ale jakiś pogląd jest.

Ze strony kandydata Bronisława Komorowskiego dowiemy się m.in., że: "Patriotyczne myślenie o przyszłości to także dbałość o usuwanie barier rozwoju, wspomaganie polskiej nauki i polskiego systemu edukacyjnego oraz współpracy nauki z gospodarką". Marszałek w zamieszczonej deklaracji, dodaje chęć debaty nad najważniejszymi sprawami "dla polskiej rzeczywistości prawnej, gospodarczej, dla dobrobytu obywateli". Komorowski deklaruje także, że: "Troska o równomierny rozwój jest dyktowana nie tylko nakazem moralnym. Jest również praktycznym myśleniem o przyszłości". Mamy też coś na wzór ideowego stwierdzenia: "Ekonomia poza swym ważnym wymiarem wolnorynkowym winna też być ekonomią społeczną, w której nikt nie jest wyrzucany poza jej nawias stanowiąc hamulec dla rozwoju".

Dalej, ze strony kandydata Jarosława Kaczyńskiego , czytamy m.in.: Polska ma być silna. To zadanie ambitne - twierdzi kandydat, no ale fakt, takie właśnie powinniśmy sobie stawiać cele, zatem: "Jesteśmy wspólnotą, a wspólnota Polaków musi być i wolna, i solidarna". Solidarna Polska już była, znamy, znamy.

"Oznacza to Polskę pracy i przedsiębiorczości, Polskę praworządną i sprawiedliwą, w której z gospodarczej pomyślności kraju korzystać będą wszyscy obywatele, a polityka społeczna zmierzać będzie do zapewnienia każdej rodzinie godnego życia" - czytamy na stronie Kaczyńskiego.

Na koniec strona Andrzeja Olechowskiego . No, tu to się dzieje. Obietnice są, właściwie dla każdego.

Zarobki! "Poprowadzę Polaków do wyższych zarobków". Wszystkich. "Musimy wreszcie wyrwać się z grupy najuboższych narodów europejskich. Nasze dochody muszą i mogą szybciej niż dotychczas zbliżać się do średniej europejskiej". Brzmi, naprawdę brzmi!

"Wykorzystam kontakty oficjalne i osobiste, aby zwiększyć napływ zagranicznych kontraktów i inwestycji oraz promować polskie firmy za granicą". Przedsiębiorcy w oficjalnej zagranicznej delegacji prezydenta? Europejski standard.

"Ustanowię Rzecznika Przedsiębiorczości, który na co dzień zadba o jej kondycję". Następnie: podatki STOP! "Sprzeciwię się wzrostowi obciążeń budżetów domowych z tytułu podatków oraz kosztów ochrony zdrowia i edukacji". No i rolnicy! Ale spokojnie: nie chodzi o KRUS. "Dołożę starań, aby polscy rolnicy otrzymywali wsparcie porównywalne z tym, które otrzymują rolnicy w innych krajach Unii Europejskiej".

Jeśli na stronie kandydatów przeoczyliśmy notki programowe o gospodarce to prosimy o kontakt, dopiszemy. No i będziemy sprawdzać co zostało dodane. Wierzymy, że jednak coś będzie.

Należy się jeszcze jedno wyjaśnienie. Nawet jeśli na stronach nie ma zbyt wielu szczegółowych informacji to nie znaczy, że kandydaci nie mają deklaracji gospodarczych. Owszem, jak już wspominaliśmy, w wywiadach czasem wypowiadają się na ten temat. Ale jeśli ktoś jakiegoś wywiadu nie usłyszał? Albo nie przeczytał? Wychodzi na to że się już nie dowie.

Do tematu wrócimy w najbliższy poniedziałek.

DOSTĘP PREMIUM