Filar w TOK FM: BZ WBK powinien trafić w ręce polskiego kapitału prywatnego

- Bank Zachodni WBK to bardzo dobry bank, który powinien trafić w ręce polskiego kapitału prywatnego, z podkreśleniem obu przymiotników: polskiego i prywatnego - mówił w Raporcie Gospodarczym Radia TOK FM członek Rady Gospodarczej przy Premiererze, prof. Dariusz Filar.

- Prywatnego dlatego, że w odróżnieniu od sytuacji, gdy prywatyzowaliśmy banki i tego polskiego kapitału nie było - to teraz on już jest. A dlaczego polskiego? Bo jak pokazują doświadczenia, i to nie tylko okresu kryzysowego, że jak bank ma centralę poza granicami kraju, to w tej centrali często są podejmowane decyzje o charakterze dosyć sztampowym, nie ma tego wyczucia specyfiki lokalnego rynku - przekonywał prof. Dariusz Filar, były członek RPP.

Pakiet akcji BZ WBK wystawił na sprzedaż właściciel banku, irlandzka grupa AIB. Od kilku dni mówi się, że na krótkiej liście banków, które mają szanse na przejęcie pakietu, jest PKO PB, którego głównym udziałowcem jest skarb państwa. Tej ewentualnej transakcji kibicuje ministerstwo skarbu. Szef resortu Aleksander Grad niejednokrotnie przekonywał, także na antenie TOK FM, że PKO BP jest w stanie samodzielnie sfinansować taki zakup. A cała operacja może wyjść na dobre całemu polskiemu rynkowi bankowemu.

Tych poglądów nie podziela prof. Filar. - PKO BP ma szereg swoich specyficznych problemów do rozwiązania, to są problemy kadrowe, informatyczne. BZ WBK ma te dostosowania za sobą, poza tym to jeden z ciekawszych marketingowo banków w Polsce... Ja się po prostu obawiam, że gdyby miało się skończyć fuzją, to istnieje groźba, że wady PKO BP zaciążą nad tym, co dobrego mógłby wnieść WBK - mówił były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Ewentualne przejęcie banku WBK przez PKO BP, nie podoba się wielu ekonomistom. Przeciwko protestował na łamach "Gazety Wyborczej" prof. Leszek Balcerowicz.

Przeciwko protestował na łamach "Gazety Wyborczej" prof. Leszek Balcerowicz.

Pomysł nie podoba się także byłemu wiceministrowi gospodarki Adamowi Szejnfeldowi. - W sytuacji kraju, który dopiero od 20 lat tworzy gospodarkę rynkową, w którym ciągle są siły - i w polityce i w społeczeństwie - uznające wyższość gospodarki państwowej nad prywatną, zastanawiam się, czy takie przedsięwzięcia nie mogą wywołać jakichś resentymentów. I potem chęci powielania ich w innych sytuacjach - mówił Szejnfeld w rozmowie z Radiem TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM