"Nie ma powodów do przepraszania". Rzecznik prezydenta Dudy wspiera słowa premiera

Czy premier Morawiecki powinien przeprosić za słowa o żydowskich zbrodniarzach, które wypowiedział w Monachium w kontekście pytania dziennikarza o nową ustawę IPN i sprawców Holokaustu?

To pytanie prowadząca Poranek TOK FM Dominika Wielowieyska zadała swojemu gościowi, Krzysztofowi Łapińskiemu, rzecznikowi prasowemu prezydenta Andrzeja Dudy.

- Najlepiej jakby tę sprawę tłumaczył rzecznik rządu - mówił w TOK FM Krzysztof Łapiński. Zdaniem rzecznika prezydenta Dudy premier Morawiecki "raczej nie odnosił się do Holokaustu".

Co powiedział premier Morawiecki w Monachium

Szef polskiego rządu, podczas sobotniej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, został zapytany przez dziennikarza "New York Times" Ronena Bergmana o nowelizację ustawy o IPN. Bergman przedstawił historię swojej matki, która - jak mówił - urodziła się w Polsce. W czasie II wojny światowej wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ Polacy donieśli na nich na Gestapo. "Jeśli dobrze rozumiem, po uchwaleniu tej ustawy, za to, co mówię, byłbym uznany w pańskim kraju za przestępcę?" - pytał dziennikarz.

Premier Morawiecki odpowiedział, że "jest niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze". "Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy" - mówił premier.

Czy premier powinien przeprosić?

Łapiński podkreślił, że słowa szefa rządu były odpowiedzią na pytanie dziennikarza o to, czy znowelizowana przez PiS ustawa o IPN będzie oznaczała kłopoty prawne dla tych osób, które opowiadają rodzinne historie dotyczące zagłady Żydów i ewentualnego sprawstwa Polaków.

Zdaniem Krzysztofa Łapińskiego takiego zagrożenia nie ma. - Gdyby dziennikarz przeczytał ustawę, to raczej nie miałby żadnych wątpliwości - powiedział rzecznik prezydenta. - Tu się z panem nie zgodzę, bo ten przepis jest bardzo szeroki i to zależy tylko od dobrej woli prokuratury, jak będzie go interpretować - odparła Dominika Wielowieyska.

Czyli pan uważa, że premier Morawiecki nie ma za co przepraszać, wszystko jest w porządku, powiedział prawdę? - dopytywała Wielowieyska. - Uważam, że nie ma powodów do przepraszania - powiedział rzecznik prezydenta Dudy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (30)
Krzysztof Łapiński o słowach premiera Mateusza Morawieckiego w Monachium nt. żydowskich zbrodniarzy. "Nie ma powodów do przepraszania"
Zaloguj się
  • piotrus.pan11

    Oceniono 9 razy 3

    Liczba mniej lub bardziej otwarcie antysemickich komentarzy pod tym artykułem pokazuje niestety smutną prawdę. "Suweren" powstał z kolan i pokazuje całemu światu wyjątkowo zapyziałą, zakompleksioną i nienawistną gębę. Czasem mam wrażenie, że Polska jest jak Dr Jekyll i Mr Hyde. Mamy akurat wystarczająco głęboką warstwę kompetentnych i wykształconych ludzi, żeby pokazywać na zewnątrz kulturę i ogładę, ale nie na tyle głęboką i wpływową, żeby rzeczywiście pokierować myśleniem przeciętnego Kowalskiego. Przez chwilę potrafimy przekonać wszystkich (czasem nawet i siebie), że jesteśmy narodem, który niczym nie ustępuje zachodowi Europy i tylko pech i niezbyt szczęśliwe położenie geograficzne sprawiło, że nie jesteśmy tak zamożni i wpływowi jak Niemcy czy Francja. A potem mr Hyde się ujawnia i nagle staje się jasne, że nic w naszej historii i obecnej pozycji na świecie nie jest przypadkiem. Bo Hyde niewiele wie o świecie i nie jest szczególnie kompetentny. Jest za to przekonany o swojej wyjątkowości, ale zarazem pełen kompleksów. Butny, choć niepewny siebie. A że podstawowe normy dobrego wychowania myli z klękaniem przed innymi, a dyplomację i sztukę kompromisu myli ze służalczością, to zaczyna zachowywać się jak bufon i pieniacz, ku zdumieniu wszystkich, którzy uważali poczciwego doktora Jekylla za cywilizowanego człowieka. Oczywiście Hyde niczego w ten sposób nie uzyska. Jekyll nie zachowywał się jak cham i bufon dlatego, że nie chciał niczego osiągnąć, tylko dlatego, że miał jakieś sensowne pojęcie co się osiągnąć da, a co lepiej odpuścić i jak najskuteczniej spróbować osiągnąć to, co się da. Hyde żyje w przekonaniu, że wystarczy odpowiednio głośno się drzeć i tupać nogami, żeby dostać wszystko. A kiedy okazuje się, że jest inaczej, drze się i tupie jeszcze głośniej. Liczę na to, że prędzej czy później Hyde się wyszaleje i Jekyll wróci, ale po tych kilku latach nikt już nie będzie na nas patrzył z takim szacunkiem, jak dawniej. Raczej będziemy traktowani jako niebezpieczny szaleniec, który wydaje się być normalnym człowiekiem, ale nigdy nie wiadomo co mu nagle strzeli do głowy.

  • wlodeek

    Oceniono 4 razy 2

    Powinien przeprosić Polaków za złożenie hołdu kolaborantom z Brygady Świętokrzyskiej. Wolaków nie musi przepraszać.

  • czesiu.wisniak

    Oceniono 6 razy 2

    Josef Lowenherz, wiedeński Żyd. Po Anschlussie w 1938 r. wyznaczony na "I Sekretarza i Dyrektora Gminy Żydowskiej w Wiedniu". Na polecenie Adolfa Eichmanna stworzył "Centralne biuro do spraw emigracji żydowskiej". Nawiązał ścisłą współpracę z Głównym Urzędem Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) podczas której jako przewodniczący Żydowskiej Rady Starszych w Wiedniu kierował przejęciem majątków i deportacjami do niemieckich obozów zagłady. W maju 1945 roku aresztowany przez wojska radzieckie. Uciekł przez Szwajcarię do Anglii, a potem do USA. Żydowski sąd honorowy w Londynie uniewinnił go od zarzutów kolaboracji z Niemcami. Zmarł we własnym domu w 1960 roku.

  • kocurimysza

    Oceniono 6 razy 2

    NAROD WYBRANY !? i WIECZNIE , WIECZNIE ROSZCZENIOWY , DAJCIE , DAJCIE MUSI GESZEFT ..

  • sympatyklewicy

    Oceniono 8 razy 2

    Według Tadeusza Bednarczyka, kolaboracja sięgała do 10% populacji Żydów w gettach. Źródła żydowskie pomniejszają tę liczbę.

  • Black Swan

    Oceniono 3 razy 1

    Ten wasz Bergman powiedzial wiecej niz podaliscie...On powiedzial, ze jego matka dostala medal od naszego przedwojennego rzadu tyle, ze przed wojna ona miala wtedy 2 latka... Za co polski rzsd mialby nagradzac niemowlaka?
    ergo: ten wasz Bergman to kolejny po Lepidzie konfabulant, ktory wymysla jakies pierdoly na potrzeby chwili... Tacy wlasnie ludzie powinni byc karani z mocy ustawy bo oni szkaluja dobre imie narodu polskiego... Po to wlasnie powstala ta ustawa...Panie Ziobro, przeciagnij pan tych oszustow przed sadami w ich panstwach...Skoro chcieli swiadczyc przeciwko Polakom to daj im pan okazje i niech ta ich "krzywda" wybrzmi do konca przed Temida...

  • 2bxornot2b

    Oceniono 7 razy 1

    To czego zaczęliśmy się dowiadywać o Izraelu wprawia w zdumienie największych filosemitów, dowiadujemy się mianowicie iż państwo to stworzono na nieistniejącym micie holokausty swoistego matrixa, w którym Żydzi nie mieli szans uniknąć holokaustu będąc w otoczeniu wrogich Niemców i współpracującymi z nimi Polaków. Izrael potrzebuje mitu waleczności i heroizmu. Z historii wiemy jak niebezpieczne są mity i do czego mogą prowadzić, że wystarczy wspomnieć republikę weimarską.
    Mit państwowy Izraela, żąda heroicznej wersji, mit nie chce przyjąć do wiadomości iż żydzi wobec tej tragedii zachowali się w sposób zdyscyplinowany pogodzony z wyrokiem w pełni uznający zwierzchność nazistowskich Niemiec, pracowali dla III Rzeszy, umierali dla III Rzeszy, nie buntowali się, sami tłumili wszelkie próby oporu, pomagali Niemcom w sonderkomandach judenratach, donosili, nienawidzili Polaków za to że maja lepsza sytuację, odmawiali pomocy z ich strony vide Korczak. Zaakceptowali poza paru wyjątkami potworność tamtego czasu.

  • jojne.klajnszwanc

    Oceniono 7 razy 1

    Instytucją, która szczególnie parszywie zapisała się w historii Holocastu była Żydowska Służba Porządkowa - Jüdischer Ordnungsdienst. W krakowskim getcie szczególnie odrażającą postacią był Symche Spira. Ten przedwojenny szklarz, megaloman i fantasta, klasyczny przykład psychopaty, neurastenik, wątrobowiec, ulegający częstym atakom kamicy, erotoman, szukający coraz nowych, łatwych przygód miłosnych, na pół analfabeta, źle mówiący po polsku i równie źle po niemiecku wywoływał prawdziwe obrzydzenie swoim posłuszeństwem wobec Niemców. Żydowscy policjanci byli przekonani, że kolaborując z Niemcami, ocalą swoją skórę. Nic bardziej mylnego, Symche Spira zginął w obozie w Płaszowie. Niedługo po tym, jak sam wysyłał ludzi na śmierć.

    Stefania Brandstätter miała słabość do mundurów gestapo. Szczególnie upodobała sobie komendanta krakowskiego gestapo Rudolfa Körnera, który był stałym bywalcem w jej mieszkaniu. Bardzo troszczyła się o swojego kochanka, i kiedy z sąsiedzkiego mieszkania dochodziły zbyt głośne rozmowy, potrafiła wparować i bez wstydu rzec, że komendant znajduje się w tej chwili u niej w mieszkaniu i po ciężkiej pracy odpoczywa. Dlatego głośni sąsiedzi powinni się rozejść, bo inaczej zobaczą, co to Auschwitz. Dzięki pomocy kochanka z gestapo przedostała się na Węgry, a potem z Węgier wyemigrowała do USA, gdzie w spokoju dożyła późnej starości.

    Lubelskim gettem rządził fryzjer. Szama Grajer szybko został zwolniony z niemieckiego więzienia na Zamku Lubelskim. Tak się bowiem złożyło, że korzystający z jego usług dygnitarze dostrzegli w nim doskonały materiał na konfidenta gestapo. Grajer po wyjściu z więzienia wysługiwał się Niemcom. Pokazywał im, gdzie Żydzi ukrywali towary. Informował, kto czym się zajmuje, kto nie pracuje, kto ukrył dobytek itp. Wysyłał ludzi do więzienia i za to mu płacili. Potem starał się swoje ofiary uwolnić z aresztu i za to znów rodziny płaciły. Niemcy oczywiście docenili starania donosiciela, nadając mu wiele przywilejów. Do jednych z nich należało otwarcie restauracji. Bawiła w niej bardzo specyficzna mieszanka towarzyska , którą tworzyły elity getta: prostytutki ze swoimi alfonsami SS-manami oraz bogaci administratorzy i handlarze wysługujący się Niemcom.

    Pani Brzeska, przyjazna, prawa i pełna współczucia Polka, mieszkająca na ulicy Topiel 8 dała schronienie pięciorgu Żydom. Najpierw zamieszkali u niej matka z synem, byłym policjantem. Oboje mieli typowe żydowskie rysy i musieli się przez cały czas ukrywać. Pewnego dnia zjawili się żydowscy OD-Mani żydowskie gestapo Abrahama Gancwajcha, kierownika Urzędu do Walki z Lichwą i Spekulacją. Byli najwyraźniej dobrze poinformowani, bo skierowali się od razu do pokoju, gdzie przebywała starsza kobieta z synem. Napastnicy zabrali pieniądze i biżuterię, a następnie zapewnili wystraszoną gospodynię, że więcej już nie będą jej nachodzić i że Żydzi mogą się ukrywać. Wykazany na odchodne humanitaryzm przegrał ostatecznie z perspektywą łatwego zarobku. Policjanci żydowscy wrócili na ulicę Topiel po kilku tygodniach i zrabowali tym razem dosłownie wszystko. Matka, uznawszy, że w tej sytuacji jest dla syna wyłącznie ciężarem, popełniła samobójstwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX