Kierowcy autobusów w Jastrzębiu-Zdroju są na skraju wytrzymałości. Żądają 500 zł podwyżki i grożą strajkiem

Dramatyczna sytuacja Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Jastrzębiu Zdroju. Firma ma ponad 3 miliony złotych długu, od lat pracownicy nie otrzymali podwyżek.

Są też problemy z terminowym opłacaniem ich składek do ZUS. Sprawa była przedmiotem obrad Prezydium Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Załoga grozi strajkiem generalnym.

- Walczymy o podwyżki, ale nie tylko o podwyżki. Walczymy o istnienie PKM. Sytuacja jest beznadziejna - mówi przewodniczący "Solidarności" w jastrzębskim PKM Grzegorz Sztymala.

Pracownicy domagają się wyższych pensji o 500 złotych, teraz zarabiają poniżej 2 tys. złotych. 

Właścicielem spółki jest Międzygminny Związku Komunikacyjny w Jastrzębiu Zdroju, który tworzy 10 gmin. Na spotkaniu obecny był jeden przedstawiciel - prezes i jednocześnie wiceprezydent Jastrzębia Zdroju Janusz Buda. Pracownicy czekają na wypłaty. Jeśli do 11 marca pieniędzy nie będzie, rozpoczną strajk.

DOSTĘP PREMIUM