Poseł Borys Budka do PiS: Zrobiliście z wyboru do KRS najbardziej tajemniczą procedurę w historii III RP

Posłowie PiS i Kukiz'15 przy proteście opozycji wybrali 15 sędziów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Według posła Budki (PO) władza zrobiła z tego "najbardziej tajemniczą procedurę w historii III RP".

- W tej chwili udajecie, że zmieniacie coś na lepsze, tymczasem doprowadzicie do tego, że Krajowa Rada Sądownictwa zostanie w absolutny sposób upartyjniona - krytykował z mównicy sejmowej poseł Borys Budka, członek Platformy Obywatelskiej.

Opozycja nie skorzystała z możliwości wskazania kandydatów, gdyż - jak argumentowali politycy - władza wyrzuca dotychczasowych członków KRS i wybiera nowych na ich miejsce łamiąc Konstytucję RP. - Wbrew Konstytucji zrobiliście z jasnego, transparentnego procederu, najbardziej tajemniczą procedurę w historii III Rzeczpospolitej - kontynuował poseł Budka.

9 sędziów w nowej KRS wskazali politycy PiS, 6 zgłosili członkowie klubu Kukiz'15. Poseł PO wskazywał, że partia rządząca przekształciła KRS nie tylko niezgodnie z ustawą zasadniczą, ale i nawet regulaminem Sejmu. - To nie tylko niekonstytucyjny, ale i nieregulaminowy wybór - podkreślił Borys Budka.  

Dyskusyjne kandydatury

Ustawa o KRS autorstwa PiS była jedną z dwóch ustaw, którą po fali protestów społecznych zawetował prezydent Andrzej Duda. Pod koniec ubiegłego roku głowa państwa złożyła własny projekt, który ograniczał w tej materii władzę ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry, a przyznawał jej więcej prezydentowi Dudzie. W grudniu posłowie PiS przegłosowali prezydencki projekt wraz z poprawkami. 

Zapraszamy do dyskusji również na naszej grupie na Facebooku

W lutym dodatkowe kontrowersje wzbudziła aura tajemniczości otaczająca kandydatury do nowego KRS, zgłoszone mimo apelu środowiska, by nie kandydować do nowej Rady. Nazwiska 18 kandydatów na 15 miejsc marszałek Kuchciński (PiS) ujawniał stopniowo.

Rzecznik KRS, Waldemar Żurek, mówił w TOK FM, że do zmienionej przez PiS instytucji kandydują osoby związane z partią, które pracują w ministerstwie Zbigniewa Ziobry, oraz tzw. nowo powołani prezesi, którzy dostali stanowiska dlatego, że rząd PiS zakończył kadencje poprzednich prezesów przed upływem przewidzianego prawem terminu. - Te osoby idą tam po to, by spłacać tam dług ministrowi - podsumował sędzia Żurek na antenie TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM