"Wiem, jaką traumę przeżywa dziecko widząc dorzynanie sarny". Sejm zakazał polowania z dziećmi

Zakaz polowań z udziałem dzieci i możliwość zakazania myśliwym polowania na prywatnym terenie - między innymi te zmiany przegłosował dziś Sejm. Myśliwi protestują.

Sejm znowelizował dzisiaj prawo łowieckie. Za uchwaleniem ustawy wraz z poprawkami zagłosowało 221 posłów, 196 było przeciw, a 7 wstrzymało się od głosu. 

Zgodnie z nowymi założeniami prywatni właściciele terenu będą mogli, na podstawie oświadczeń, wyłączyć swoje grunty z polowań. Dodatkowo politycy zagłosowali za zakazem polowań w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia.

Poruszające wyznanie posła PO

- To niezwykle ważna poprawka - tłumaczył Paweł Suski z Platformy Obywatelskiej. - Dzieci mają naturalnie kruchą psychikę. Sam jestem ofiarą apodyktycznego ojca, który ciągnął mnie w wieku ośmiu, dziewięciu, dziesięciu lat na polowania. Wiem, jaką traumę przeżywa dziecko widząc dorzynanie sarny, która płacze - argumentował. 

Przeciwny tej zmianie był m.in. PSL. - To ingerencja w decyzje rodziny - podkreślała posłanka Urszula Pasławska. 

- Czy ja jako matka, polityk i myśliwa, mogę chcieć dla moich dzieci źle? Pozwólcie rodzicom wychowywać zgodnie ze swoimi tradycjami i oczekiwaniami - apelowała. 

I właśnie przeciwko tej zmianie protestuje również Polski Związek Łowiecki, który wydał oświadczenie powołujące się na zapisy Konstytucji RP. 

"Art. 31 mówi, że wolność człowieka, a nawet dziecka podlega ochronie prawnej, zaś art. 48, że rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. W żadnym kraju w Europie nie istnieją ograniczenia w zakresie biernego uczestnictwa dzieci w polowaniach" - napisał PZŁ. 

Myśliwi: "To upadek łowiectwa w Polsce"

Nowe prawo zakaże również wykorzystywania żywych zwierząt w szkoleniu psów myśliwskich. Przeciwko temu również protestują myśliwi. Ich zdaniem psy myśliwskie "stanowią podstawę skutecznego i etycznego łowiectwa". Ostrzegają, że zmiany wprowadzone przez rząd mogą wręcz doprowadzić do upadku łowiectwa w naszym kraju.

Nowelizacja przewiduje również rozwiązania dotyczące szacowania i wypłat odszkodowań za szkody wyrządzane przez zwierzynę łowną. Zwiększa także nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim. To ministerstwo ma teraz powoływać i odwoływać łowczego krajowego oraz zatwierdzać statut PZŁ.

Tego punktu w ustawie także nie są w stanie zaakceptować myśliwi. 

"Władze Polskiego Związku Łowieckiego pochodzą z legalnych i demokratycznych wyborów spośród członków tej organizacji, dlatego też jako PZŁ nie możemy zgodzić się z propozycjami Ministra Środowiska upolityczniającymi organy zrzeszenia poprzez ich powoływanie" - napisali myśliwi w oświadczeniu. 

Zobacz także: Posłowie PiS i Kukiz'15 nie chcą zmian w prawie łowieckim. Odrzucili poprawki. "Minister zawiódł"

Kraśko: "Pukanie z ambony do sarny ma dowodzić męskości?". Redaktor rzuca wyzwanie myśliwym

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM