Czy Merkel pytała o słowa Dudy nt. UE i zaborów? Rzecznik prezydenta: Padały różne wątpliwości

Czy na spotkaniu z Angelą Merkel padł temat kontrowersyjnej wypowiedzi Andrzeja Dudy o UE i zaborcach? O to Piotr Kraśko zapytał Krzysztofa Łapińskiego, rzecznika prezydenta, który gościł w TOK FM.

Unia Europejska zaborcą?

Piotr Kraśko w Poranku TOK FM przywołał niedawną wypowiedź Andrzeja Dudy z Kamiennej Góry. Słowa prezydenta wywołały kontrowersje i wzbudziły obawę o to, że głowa państwa porównuje Unię Europejską do zaborców Polski.

- Przykład reakcji na to przemówienie byłby ciekawym zjawiskiem dla medioznawców. W spotkaniu z prezydentem uczestniczyło kilka stacji radiowych i telewizyjnych. Nikt wtedy nie robił wokół tych słów zamieszania. Sprawa nabrała rozgłosu dopiero 24 godziny po przemówieniu. Myślę, że gdyby ta wypowiedź była tak kontrowersyjna, to od razu powinna być puszczona w eter - powiedział rzecznik prezydenta.

(...) Bardzo często ludzie mówią „Ach, po co nam Polska, Unia Europejska jest najważniejsza”. Przecież wiecie państwo, że bywają takie głosy. Otóż proszę państwa, to niech sobie ci wszyscy przypomną te 123 lata zaborów, jak Polska wtedy pod koniec XVIII wieku swoją niepodległość straciła i zniknęła z mapy.(...) Bo teraz gdzieś daleko, w odległych stolicach, decyduje się o naszych sprawach. To tam zabiera się pieniądze, które my wypracowujemy i tak naprawdę pracujemy na rachunek innych

- powiedział prezydent Andrzej Duda w Kamiennej Górze.

Prowadzący chciał dowiedzieć się, czy wypowiedź Andrzeja Dudy była tematem rozmów podczas wizyty kanclerz Angeli Merkel w Polsce.

- Na spotkaniu poruszono wiele różnych kwestii. Nie jestem uprawniony, żeby o wszystkich mówić. Czasami padały różne pytania, czy wątpliwości - odpowiedział Łapiński.

- Czy była mowa o porównaniu Unii Europejskiej do zaborców? - dopytywał Piotr Kraśko.

- Nie było mowy ani o zaborach, ani o Kamiennej Górze - odparł rzecznik prezydenta.

Jednak chwilę później Łapiński stwierdził, że prezydent w rozmowie z Merkel podkreślał wagę suwerenności państwa polskiego. - Były różne tematy. Już pan prezydent samodzielnie, czy tez w postaci swoich ministrów, mówił, że nie było porównania UE z zaborami, tylko chodziło o podkreślenie jak ważne jest posiadanie własnego państwa - powiedział rzecznik prezydenta.

Na koniec Krzysztof Łapiński zaznaczył, że w głowie prezydenta Dudy nie ma myśli, że obecność Polski w Unii jest czymś podobnym do zaborów.

Sensacyjne doniesienia

Rzecznik prezydenta odniósł się także do ustaleń biegłych badających przyczyny katastrofy smoleńskiej, zdobytych przez dziennikarkę Radia TOK FM Karolinę Lewicką. Wnioski  z ekspertyzy przygotowanej dla prokuratury pokazują, że biegli nie znaleźli dowodów dla wybuch na pokładzie prezydenckiego tupolewa, a tym samym na zamach.

- W tym momencie trwa śledztwo. Kiedy zostanie ono zakończone, będziemy mogli wyciągać końcowe wnioski. W osądach poczekajmy na końcowe ustalenia. Jakiekolwiek one będą, zostaną wypracowane po solidnych badaniach i ekspertyzach. Wtedy dopiero można mówić o zamknięciu sprawy - powiedział Krzysztof Łapiński. - Mam nadzieję, że ustalenia prokuratury w sprawie Smoleńska przekonają wszystkich - dodał.

Rzecznik prezydenta wyraził jednak obawę o reakcję społeczeństwa na ostateczne ustalenia. - W tej sprawie niestety możliwe jest, że późniejszy podział opinii publicznej będzie biegł po podziałach partyjnych i politycznych - powiedział.

Spór z Komisją Europejską

Łapiński mówił też o sporze Polski z Komisją Europejską.

- Trwają dialog i rozmowy z KE. Jeśli nie dojdzie do jakiegoś porozumienia między stronami, to procedura przewiduje możliwość głosowania w Radzie Unii Europejskiej. Mogą tam zostać ostatecznie rozwiązane sporne kwestie wokół artykułu 7. Wtedy to już nie Komisja będzie decydować, zrobią to przywódcy państw i rządów. - zaznaczył.

W odpowiedzi Piotr Kraśko stwierdził, że procedura związana z art. 7 składa się z dwóch etapów. Pierwszy to głosowanie nad stwierdzeniem trwałego i systemowego naruszenia przez dane państwo praworządności. Ten etap wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich przy głosowaniu. Drugi etap to uznanie ryzyka naruszenia przez państwo praworządności. Tutaj wymaga się 2/3 głosów.

- Z różnych stolic europejskich płynęły mniej lub bardziej czytelne sygnały, z których można odczytać jak zagłosowałoby dane państwo. Czy byłoby za, czy przeciw nakładaniu sankcji na Polskę. - odpowiedział Łapiński.

Dziennikarz zapytał Krzysztofa Łapińskiego o możliwość negocjacji ws. choćby częściowego cofnięcia zmian PiS w wymiarze sprawiedliwości.

- Proszę zauważyć, że tutaj rozmowy prowadzi strona rządowa. Nie mam żadnych informacji, żeby były planowane zmiany w przyjętych już rozwiązaniach. Najprawdopodobniej nie są one planowane - tłumaczył rzecznik prezydenta.

 

 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny