Wydajesz majątek u weterynarza? Szwedzi nie, bo masowo ubezpieczają swoje psy i koty

Kochający właściciele czworonogów wiedzą, że wizyta u weterynarza może być sporym wydatkiem. Tymczasem jest sposób na to, by nie wydać majątku z powodu poważnej choroby pupila.

Ten sposób to ubezpieczenia zdrowotne dla zwierząt domowych. W Polsce takie usługi dopiero raczkują, ale w Szwecji polisa dla psa lub kota jest czymś normalnym. O tym, jak w praktyce działa ubezpieczenie zdrowotne dla czworonoga, portal tokfm.pl rozmawia z Pernillą Melander, rzeczniczką prasową firmy Agria.

Anna Dryjańska: Pomysł ubezpieczenia zwierzaka może wywołać uśmiech.

Pernilla Melander: Nie w Szwecji. Tutaj to powszechna praktyka. Ubezpieczamy zwierzęta pod kątem opieki weterynaryjnej oraz na życie.

Jakie zwierzęta domowe mogą zostać waszymi klientami?

Prawie wszystkie, z wyjątkiem ryb. Przede wszystkim psy i koty, ale wśród naszych klientów są także króliki, świnki morskie, kangur, jeż etiopski... Od 2005 roku ubezpieczamy również węże i inne gady.

Skąd w ogóle pomysł na to, by je ubezpieczać?

To nie był nasz pomysł - odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie ze strony ludzi. W 1890 roku, gdy powstała Agria, ubezpieczaliśmy zwierzęta gospodarskie - konie, krowy, świnie. W miarę upływu czasu okazało się jednak, że coraz więcej osób było zainteresowanych ubezpieczeniem zwierząt domowych.

Pierwszego psa ubezpieczyliśmy w 1924 roku. Teraz Szwedzi ubezpieczają 90 proc. psów - to najwyższy odsetek na świecie.

A jak to wygląda w przypadku kotów?

Ubezpieczonych jest 50 proc. mruczków, ale ten odsetek gwałtownie rośnie. Pierwszy kot został naszym klientem w 1974 roku, więc tradycja ich ubezpieczania jest trochę krótsza.

Pernilla Melander, rzeczniczka prasowa firmy Agria, która ubezpiecza 90 proc. psów i 50 proc. kotów w Szwecji.Pernilla Melander, rzeczniczka prasowa firmy Agria, która ubezpiecza 90 proc. psów i 50 proc. kotów w Szwecji. Agria

Ile średnio kosztuje składka na psa i kota?

Za psa trochę ponad 300 koron miesięcznie (ok. 124 zł - red.), za kota około 100 (ok. 41 zł). Dla przeciętnie zarabiającej osoby w Szwecji to niewielki wydatek. Tymczasem leczenie poważnej choroby pupila może oznaczać wydatek rzędu dziesiątek tysięcy koron.

Wcielę się w adwokatkę diabła. Ktoś może powiedzieć, że jak czworonóg zachoruje, to nie trzeba go leczyć - wtedy nie będzie kosztów. Problem rozwiązany.

W Szwecji właściciel zwierzęcia ma obowiązek zapewnienia mu opieki medycznej. Okrucieństwo wobec zwierząt jest nielegalne. Państwa nie interesuje, czy właściciel zapewni tę opiekę zwierzęciu dzięki temu, że wcześniej wykupił mu ubezpieczenie medyczne, czy dlatego, że wyciągnął całą kwotę z portfela. Więc nie ma takiej opcji rozwiązania problemu.

Czy ubezpieczenia dla wszystkich zwierząt kosztują tyle samo? 

Nie, różnią się. Za ubezpieczenie kota zapłacimy mniej niż za ubezpieczenie przeciętnego psa. Z kolei za ubezpieczenie królika zapłacimy mniej niż za polisę dla kota. Sama mam dwa konie i psa, które ubezpieczam. Oczywiście za konia płacę miesięcznie więcej niż za psa.

Mówiła pani o "przeciętnym psie". Czy to znaczy, że składki ubezpieczenia dla psów są zróżnicowane?

Kwota miesięcznej opłaty jest zależna od tego, do której z trzech grup zostanie zakwalifikowany nasz pies. Grupy te wyznaczyliśmy na podstawie statystyk, które latami zbieraliśmy przy pomocy lekarzy weterynarii.

Sprawdzaliśmy, jak często psy danej rasy odwiedzają weterynarzy i z jakiego powodu, czyli co im dolega. Dzięki tym danym wiemy, jak wyznaczyć składkę ubezpieczenia, a także informujemy hodowców, na co powinni uważać.

 

Do której grupy należą w takim razie kundelki?

Do tej środkowej. Największą składkę płacą właściciele tych psów, które wyglądają "ekstremalnie": mają krótkie pyski, wyjątkowo duże oczy, są bardzo duże lub ciężkie... Takie psy mają zazwyczaj więcej kłopotów zdrowotnych, stąd częściej odwiedzają weterynarza, co odzwierciedla składka.

Czy mają państwo takie wyczerpujące statystyki na temat kotów?

Jeszcze nie. Dopiero zbieramy dane, ale celem jest stworzenie podobnych statystyk jak dla psów. 

Mówiła pani, że coraz więcej kotów jest ubezpieczanych. Dlaczego tak się dzieje?

Kot coraz częściej jest traktowany jak członek rodziny. Dawniej żył trochę obok człowieka, raczej pomieszkiwał, niż żył z człowiekiem na stałe - dawał się karmić, ale głównie włóczył się po okolicy. Dlatego ludzie nie zwracali tak bardzo uwagi na dobrostan kota. Teraz coraz więcej mruczków żyje w mieszkaniach i domach.

W tym miejscu warto dodać, że Szwecja to państwo z największym odsetkiem ludzi mieszkających samodzielnie. Czworonóg bywa często jedynym innym domownikiem, dlatego ludzie są wobec niego bardziej troskliwi.

Z tego powodu część osób może się uśmiechnąć i uznać polisy zdrowotne dla zwierząt domowych za fanaberię pierwszego świata, kaprys bogaczy.

Ale jest właśnie odwrotnie! Powszechne ubezpieczenie zwierząt domowych służy temu, by dbać o zdrowie pupila i nie zbankrutować. Opiekun zwierzęcia co miesiąc odprowadza małą składkę, a gdy przyjdzie co do czego - pies zachoruje na raka, kot będzie miał wypadek - człowiek nie będzie się musiał martwić o pieniądze.

DOSTĘP PREMIUM