Wiemy, ile kosztowało śledztwo ws. wypadku byłej premier Szydło. Najdroższa była praca biegłych

Ponad 154 tys. zł kosztowało śledztwo ws. wypadku byłej premier Beaty Szydło (PiS). Na co poszły te pieniądze?

Najdroższa oczywiście była praca biegłych - w sumie kosztowała ponad 106 tysięcy złotych.

- Przy czym praca biegłych z zakresu techniki jazdy i ruchu drogowego kosztowała ponad 62 tys. zł - powiedział Janusz Hnatko - rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie

9 tys. zł za opinie zapłacono biegłym lekarzom, również ponad 9 tys. zł otrzymali za swoją pracę tłumacze, bo opinie ściągano również od niemieckich ekspertów z salonu Audi. W tej sprawie zeznawało prawie 100 świadków a za koszty ich dojazdu do prokuratury trzeba było zapłacić ponad 3 tys. zł. 

Sebastian K. nie przyznaje się do winy za wypadek z udziałem szefowej rządu PiS

W połowie marca obrońca podejrzanego o spowodowanie kolizji Sebastiana K. powiedział, że jego klient nie wyraża zgody na warunkowe umorzenie postępowania dotyczącego wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło.

Co to oznacza w praktyce? Nic innego jak proces. Sporządzony zostanie akt oskarżenia i to sędzia podczas rozprawy będzie musiał rozstrzygnąć, czy rzeczywiście podejrzany całkowicie odpowiada za to, co się stało.

Krakowska prokuratura poinformowała, że skieruje do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko 21-letniemu Sebastianowi K., któremu zarzuciła spowodowanie wypadku z rządową kolumną, w której jechała premier Beata Szydło.

Jednak, jak mówi mecenas Władysław Pociej, jego klient nie czuje się winny, a zgoda na warunkowe umorzenie jest przyznaniem się do winy.

Będą potrzebne dodatkowe ekspertyzy?

- Warunkowe umorzenie jest zastosowane przez sąd wtedy, gdy okoliczności oraz wina kierowcy nie budzą najmniejszych wątpliwości. W moim przekonaniu - jak również w przekonaniu mojego klienta - nie można mówić o braku wątpliwości - mówi mec. Władysław Pociej w rozmowie z Radio TOK FM. 

Główną opinię w tej sprawie sporządził krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych. Jednak, jak mówi obrońca Sebastiana K., "na pewno będzie do niej sporo zarzutów". Niewykluczone, że pojawi się wniosek o powołanie dodatkowych biegłych. Ryzyko jest takie, że jeśli sąd uzna mężczyznę za winnego, to zostanie skazany. W przypadku warunkowego umorzenia uznaje się winę, ale nie ma wyroku skazującego.

Wypadek premier Beaty Szydło

Przypomnijmy. Do wypadku limuzyny z Beatą Szydło doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Rządowa kolumna wyprzedzała fiata seicento. Ranna została wówczas szefowa rządu oraz dwaj funkcjonariusze BOR. Beata Szydło trafiła na kilka dni do szpitala.

Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał 21-letni kierowca fiata seicento - Sebastian K. Jednak krakowska prokuratura skierowała do sądu w Oświęcimiu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w tej sprawie. 

DOSTĘP PREMIUM