Franciszek skrytykował relacje łączące Kościół rzymskokatolicki i włoską mafię. "Zgnilizna w sercu"

Podczas audiencji na placu św. Piotra papież Franciszek skrytykował włoską mafię za fałszywą religijność. "Oni z chrześcijanami nie mają nic wspólnego"

W czasie dzisiejszej audiencji generalnej na placu św. Piotra w Watykanie, papież Franciszek odniósł się do pokazowej pobożności członków włoskiej mafii. Franciszek stwierdził, że mafiozo nie ma prawa nazywać się katolikiem.

- Pomyślmy o tym, co dzieje się tutaj - we Włoszech. Mafia nie ma w sobie nic chrześcijańskiego. Mówią, że są chrześcijanami, ale niosą śmierć innym. Chrześcijanin nie może żyć ze śmiercią w duszy, ani być przyczyną tej śmierci - powiedział papież.

Głowa kościoła zwróciła uwagę na to, że szczególnie na południu Włoch, czyli tam, gdzie mafia jest najsilniejsza, mafiozi aktywnie uczestniczą w życiu wspólnot kościelnych i wspierają je finansowo.

Potępienie grzechu korupcji

Papież odniósł się także do problemu korupcji.

- Ci udawani chrześcijanie źle skończą. Chrześcijanin jest grzesznikiem, wszyscy nimi jesteśmy, ja także nim jestem, ale mamy pewność przebaczenia. Osoba skorumpowana udaje, że jest kimś szlachetnym, ale faktycznie w sercu ma zgniliznę - dodał Franciszek.

W swoich rozważaniach poprzedzających Triduum Paschalne, papież Franciszek przypomniał, że Wielkanoc jest dla katolików najważniejszym świętem w roku. Korzystając z okazji, złożył wiernym życzenia świąteczne.

- Niech nam w tej duchowej podróży towarzyszy Najświętsza Maryja Panna. Niech wyjedna nam łaskę wewnętrznego zaangażowania w celebracje nadchodzących dni, aby nasze serce i nasze życie były nimi prawdziwie przemienione. Życzę wam radosnej i świętej Wielkanocy i z serca wam błogosławię - powiedział papież Franciszek.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny