Aresztowanie Kapicy to próba przykrycia afery wokół nagród PiS? "Praktyka ze stalinowskich czasów"

Zaledwie dzień po opublikowaniu sondażu bardzo niekorzystnego dla PiS, został zatrzymany Jacek Kapica, wiceszef ministerstwa finansów w rządze PO-PSL. "To nie tylko zasłona dymna" - mówią komentatorki TOK FM.

W Poranku TOK FM u Doroty Warakomskiej gościły dziś dr Katarzyna Kasia, prof. Monika Płatek i Ewa Siedlecka.

Według komentatorek najprostszą intencją, jaką mógł kierować się rząd PiS przy dzisiejszym zatrzymaniu Jacka Kapicy, jest próba odwrócenia uwagi od sejmowego wystąpienia Beaty Szydło. Była premierka PiS z sejmowej mównicy grzmiała, że nagrody, które przyznała swoim ministrom i sobie, po prostu im się należały.

Z kolei dziś wiceminister Patryk Jaki w komentarzu do zatrzymania Jacka Kapicy, powiedział o 20 mld złotych, które miały wypłynąć w związku z aferą hazardową. Według komentatorek analogia nasuwa się sama: może w PiS-ie przyznaliśmy sobie wysokie nagrody, ale za czasów PO wyciekały większe pieniądze.

"Praktyka ze stalinowskich czasów"

 – Patryk Jaki nie jest poważnym politykiem, ale niestety jest na poważnym stanowisku. Za parę dni zapomnimy o tym, że Kapica został tymczasowo aresztowany. Ale samo aresztowanie tymczasowe jest tu bardzo znaczące. Należy pamiętać, że nie jest to zatrzymanie na trzy miesiące, ale do trzech miesięcy. I mamy tu do czynienia z praktyką, która pozwala rutynowo ograniczać wolność obywateli. I jest to praktyka z najgorszych stalinowskich czasów - zauważyła prof. Monika Płatek, która gościła w czwartkowym Poranku radia TOK FM.

- Tego rodzaju areszty są aresztami politycznymi i służą temu, żeby pokazywać je opinii publicznej. Trzeba pamiętać o tym, że aresztuje się wtedy, kiedy zabezpiecza się dowody. W przypadku afery hazardowej, po tylu latach nie ma czego mataczyć, dlatego uważam, ze to zatrzymanie jest niekonieczne - stwierdziła Ewa Siedlecka.

Komentatorki zgodziły się, co do faktu, że afera związana z Jackiem Kapicą szykowana była bliżej wyborów samorządowych. Jednak ze względu na niesmak związany z nagrodami Szydło, PiS postanowił tę sprawę ruszyć wcześniej.

- Chodzi o mocny polityczny gest, uruchomienie tej afery jest odpowiedzią na spadek poparcia PiS. I straszne jest to, że używa się takich środków, jak areszt wydobywczy, że zmusza się sędziów do orzekania - dodała dr Katarzyna Kasia.

W tym momencie zaprotestowała prof. Monika Płatek, która zaznaczyła, że nikt sędziów do niczego nie zmusza. - Sędziowie muszą wiedzieć, że tam, gdzie stosuje się areszt tymczasowy, jest większa skłonność do uznawania winy i orzekania wyroków - stwierdziła karnistka.

Areszt tymczasowy - wygodne narzędzie polityczne

Komentatorki podkreśliły wagę środka zapobiegawczego, jakim jest właśnie areszt tymczasowy. Postawiły też pytanie, czy na pewno wykorzystano wszystkie inne dostępne środki, zanim zdecydowano się na areszt. Bo jeśli nie, to ich zdaniem można zaryzykować stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości jest przez PiS traktowany jak narzędzie do walki partyjnej.

 – Być może wymaganie przez sędziów od prokuratorów dobrze uzasadnionego wniosku o areszt byłoby jakimś rozwiązaniem. Zastanawiam się też, jak to jest w przypadku przedłużania aresztu. Czy jeśli prokurator się zgłosi i zamruga oczami, że nie zdążył przesłuchać świadka, to ten areszt jest od tak przedłużany? - dywagowała Ewa Siedlecka.

– Badania z Rosji pokazują, że prokuratorzy zaczynają działać na siedem dni przed tym, kiedy należy złożyć wniosek o przedłużenie aresztu. Podobnie może być w Polsce. A z tego powinno rozliczać prokuratorów. Gdyby nam zależało na wolności, to decyzję o tymczasowym aresztowaniu podejmowaliby niezależni, silni sędziowie i sędzie, a nie tak jak teraz. Poddani naciskom - dodała prof. Monika Płatek.

- To aresztowanie jest przykładem arogancji PiS-u, który bronił nagród dla siebie i dla swoich ministrów. Z tego sobie trzeba zdać sprawę. Wypowiedzi ministra Jakiego dotyczące wycieku 20 mld w związku z aferą hazardową, są dokładnie w tym samym tonie, co pokrzykiwanie Beaty Szydło z mównicy sejmowej ws. nagród dla jej ministrów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM