Emeryt ma nagle zapłacić 80 tys. zł. Skarbówka ściga ludzi, którzy skorzystali z ulgi meldunkowej

Pan Henryk kupił mieszkanie 10 lat temu dzięki uldze meldunkowej. Teraz okazało się, że skarbówka żąda od niego 80 tys. zł. Mężczyzna jest emerytem i nie ma z czego zapłacić.

Ulga meldunkowa obowiązywała w latach 2007- 2008. Przy sprzedaży mieszkania, przed upływem pięciu lat od jego zakupu, nie trzeba było płacić podatku, jeśli mieszkało się w tym lokalu co najmniej 12 miesięcy. Ulga dotyczyła nie tylko nowych mieszkań, ale także tych, w którym lokator mieszkał po 20-30 lat, ale dopiero w 2007 roku wykupił je na własność.

Ale warunkiem, by podatku nie płacić, było złożenie specjalnego oświadczenia.

Wiele osób tego nie zrobiło, z różnych powodów, m.in. dlatego, że ustawodawca nie określił, jak takie oświadczenie ma wyglądać i jaką ma mieć formułę. Niektórzy byli przekonani, że wystarczy sam akt notarialny, który i tak trafia do skarbówki.

Dopiero po latach okazało się, że fiskus ma w tej sprawie inne zdanie: jeśli ktoś nie złożył wtedy oświadczenia, ma teraz zapłacić podatek oraz odsetki. 

Historie są różne 

Opisywaliśmy niedawno historię emeryta z Lublina, pana Henryka, który ma w
sumie do zapłacenia ok. 80 tys. zł. Sprzedał mieszkanie na IV piętrze, bo ze względów zdrowotnych nie był w stanie wspinać się codziennie tak wysoko. Za uzyskane ze sprzedaży pieniądze kupił lokal na parterze.

W tej chwili pan Henryk czeka na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego. 11 kwietnia sąd orzeknie, czy emeryt musi zapłacić wysoki podatek. Do sprawy przyłączył się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich.

- To będzie ważne rozstrzygnięcie – przyznaje w rozmowie z TOK FM Piotr Mierzejewski, dyrektor zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w biurze RPO.

Sąd może zawrzeć tzw. pogląd prawny w sprawie i potwierdzić – przykładowo – że akt notarialny może być uznany za takie oświadczenie, a to wypełniałoby przesłankę ustawową potrzebną do skorzystania z ulgi meldunkowej. Dlatego ten wyrok jest przez nas oczekiwany

– dodaje nasz rozmówca.

W ocenie RPO akty notarialne można uznać za wymagane prawem oświadczenia, złożone może nie wprost, ale mające taki sam skutek.

„Podatnik staje się przedmiotem”

- Urzędy podchodzą do tych spraw w sposób rygorystyczny, kierując się sztywno literą prawa, a nie jego duchem. Podatnik staje się tak naprawdę przedmiotem, a nie podmiotem takiego postępowania – mówi Piotr Mierzejewski.

Jak dodaje, postępowania w sprawie ulgi są najczęściej wszczynane przez urzędy skarbowe tuż przed okresem przedawnienia, gdy podatnik ma do zapłacenia nie tylko naliczony podatek, ale także odsetki.

Tak jak w sytuacji kobiety, która sprzedała mieszkanie przed upływem pięciu lat od zakupu i nie złożyła oświadczenia, a dziś ma do zapłacenia ok. 45 tys. zł należności głównej i ok. 16 tys. zł odsetek.

Podatniczka twierdzi, że zasięgała informacji w sprawie ulgi meldunkowej w urzędzie skarbowym i została tam wprowadzona w błąd. Dowodzi, że poinformowano ją, że dla skorzystania z prawa do ulgi wystarczy tylko spełnienie warunku zameldowania w danym mieszkaniu przez okres co najmniej 12 miesięcy

– mówi Elżbieta Góźdź z zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego RPO.

Ta sprawa także jest w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, czeka na wyznaczenie terminu.

Z kolei Beata Cimoch, która na co dzień działa w Forum Ofiar Ulgi Meldunkowej, jest osobą, która wśród forumowiczów ma do zapłacenia najniższą kwotę. Jej należność wynosi 21 tys. zł. Kwoty te - u różnych podatników - są różne, oscylują średnio między 50 a 150 tys zł. 

- Mieliśmy z mężem kawalerkę. W momencie, gdy urodziło się nam dziecko, jednopokojowe mieszkanie zamieniliśmy - z dopłatą - na dwupokojowe. Zarówno notariusz, jak i pracownik urzędu skarbowego poinformował nas, że spełniamy warunki ulgi mieszkaniowej, a nie meldunkowej. Po 4,5 roku od zamiany mieszkań zwrócono się do nas "po swoje", łącznie z odsetkami - mówi kobieta, dodając, że nie ma dnia, aby nie zgłaszała się do nich nowa osoba z podobnym problemem.  

Jest wśród nas dziewczyna, która jest samotną matką. Nie pracuje, bo jej dziecko choruje na autyzm. Dostaje świadczenie rehabilitacyjne na syna, które zajmuje urząd skarbowy

- opowiada B. Cimoch w rozmowie z portalem Tokfm.pl.

"Ulgowicze" walczą 

Podatnicy z całej Polski, którzy czują się poszkodowani przez przepisy ustawy o uldze meldunkowej, spotkają się w piątek (6 kwietnia) w Warszawie. Do tej pory dyskutowali tylko na internetowym forum.

Wydarzenie organizuje Forum Ofiar Ulgi Meldunkowej wspólnie z Fundacją Praw Podatnika.

- Odbędzie się po to, aby wyjaśnić ludziom, jakie najczęściej popełniają błędy w kontakcie ze skarbówką. Często są to osoby starsze, które niestety robią wszystko, co każe im urząd. Działa on na ich niekorzyść, a przecież nasze sprawy są realnie do wygrania. Ludzie nie do końca rozumieją, jak działa aparat prawny. Podczas spotkania dowiedzą się m.in. od prawnika, jakie należy wysyłać wnioski do urzędów - wyjaśnia Beata Cimoch.

W sprawie ulgi meldunkowej, ale też innych problemów możecie Państwo pisać na adres: problem@tok.fm

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny