Poszkodowani przez Amber Gold odzyskują pieniądze. Ale nie starczy dla wszystkich

Po sześciu latach od wybuchu afery, pierwsi poszkodowani przez Amber Gold zaczynają odzyskiwać pieniądze. Większość z nich dostanie jednak małą część tego, co straciła.

Jak dowiedział się TOK FM, syndyk masy upadłościowej spółki wykonał już dziś (23 kwietnia) pierwsze przelewy związane z pieniędzmi utraconymi przez klientów firmy.

- To ważny moment dla osób, które w związku z działalnością finansowej piramidy straciły swoje pieniądze - mówi syndyk Józef Dębiński.

- Uruchomiłem pierwsze wypłaty wierzytelności. Jest to kwota 4,4 mln zł., to pierwsza część. Następnie syndyk zgodnie z przepisami prawa upadłościowego i prawa naprawczego musi zbyć wszystkie nieruchomości - wyjaśnia Dębiński. Jeszcze pozostaje jedna nieruchomość (do zbycia - red.), dopiero po czym będę mógł przystąpić do ogólnego podziału funduszy masy upadłości dla pozostałych wierzycieli.

Przeczytaj też: "Nie udało się dorwać Tuska przy Smoleńsku i przy Amber Gold - trzeba go dorwać przy VAT" 

Którzy klienci Amber Gold odzyskają pieniądze?

Pieniędzy z tej puli wystarczy dla około dwudziestu osób. Zgodnie z prawem syndyk zajmuje się w pierwszej kolejności wierzytelnościami zabezpieczonymi hipoteką. Pierwsi pieniądze odzyskają zatem ci, którzy zabezpieczyli swoje wierzytelności na majątku spółki. 
 
- Te wierzytelności są miarkowane w ten sposób, że pierwsze wpisy na hipotekach są w całości realizowane przez syndyka, natomiast pozostałe wpisy, tyle ile dostarczy ze sprzedaży majątku, za który została zbyta dana nieruchomość - tłumaczy syndyk.

Pozostali poszkodowani przez finansową piramidę, będą musieli poczekać przynajmniej do jesieni i odzyskają niewielką część tego, co stracili. Przez działalność Amber Gold blisko 19 tys. ludzi straciło około 850 mln zł. Do tej pory syndyk odzyskał 66 milionów.

DOSTĘP PREMIUM