Trzaskowski zapytał Jakiego o Paradę Równości, a potem... sam został rozliczony. "PO, serio?"

Najpierw Trzaskowski zapytał Jakiego, czy jako prezydent Warszawy zgodziłby się na Paradę Równości. Teraz jednak to on jest rozliczany. W sieci pojawił się filmik, który przypomina Platformie niewygodne fakty.

Choć kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi jeszcze się oficjalnie nie rozpoczęła, w internecie zmagania toczą się już pełną parą. Zarówno poseł Rafał Trzaskowski (PO), jak i wiceminister Patryk Jaki (PiS), formalnie są na razie tylko kandydatami na kandydatów swoich partii w wyborach na prezydenta Warszawy. Jednak ich sztaby już ruszyły z przekonywaniem wyborców do oddania głosu.

Gdy okazało się, że kandydatem PiS na prezydenta stolicy będzie Patryk Jaki, jego kontrkandydat wypuścił nagranie, w którym pyta go o to, czy pozwoliłby na to, by przez Warszawę przeszła Parada Równości, czyli manifestacja na rzecz równości ludzi ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Jednym z flagowych postulatów Parady jest wprowadzenie związków partnerskich - Polska jest jednym z kilku państw Europy, które nie pozwala na formalizację relacji dwóch osób tej samej płci. Jaki, który kilka lat temu bardzo negatywnie wypowiadał się o osobach nieheteronormatywnych, zapowiedział że taką zgodę by wydał, bo Warszawa powinna być miastem otwartym.

Platforma Obywatelska pod lupą LGBTQ

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Autorki i autorzy filmu o równości małżeńskiej zatytułowanego "Artykuł 18", który odnosi się do "małżeńskiego" fragmentu Konstytucji RP, w odpowiedzi na pytania Trzaskowskiego do Jakiego wypuścili własny materiał.

Króciutki filmik na YouTube przypomina, jak formacja Trzaskowskiego, Platforma Obywatelska, odnosiła się do kwestii równości ze względu na orientację. "Nieładnie wycierać sobie gębę mniejszościami" - czytamy pod filmikiem, który błyskawicznie podsumowuje stosunek partii do osób LGBTQ.

W filmiku "Rafał Trzaskowski. Hipokryta podsumowany w minutę" jest pokazana zarówno wypowiedź Bronisława Komorowskiego z 2004 roku, jak i znacznie późniejsze głosowanie posłów PO i PSL, którzy razem z PiS-em odrzucili projekt ustawy o związkach partnerskich.

 

"Ja jestem na trochę innym skrzydle PO"

Poseł Rafał Trzaskowski jest uważany za członka tej części Platformy, która szanuje równość i wolności obywatelskie. Kilka tygodni temu na antenie Radia TOK FM bronił jednak rekomendacji szefa partii, Grzegorza Schetyny, dla Kazimierza Ujazdowskiego na kandydata na prezydenta we Wrocławiu. Konserwatywny Ujazdowski do niedawna był prominentnym politykiem PiS.

Według Rafała Trzaskowskiego w przypadku ustaw sądowniczych Ujazdowski "stawał w prawdzie, a nie po stronie PiS", bo w przypadku ustaw sądowniczych opowiedział się za niezależnością wymiaru sprawiedliwości od partii rządzącej.

- Ja mówię o tym, że jest to zdecydowanie człowiek o dobrej karcie. Miał na tyle odwagi cywilnej, by się dystansować od Prawa i Sprawiedliwości. Ja jestem na trochę innym skrzydle PO, w związku z tym trudno budować w sobie jakiś olbrzymi entuzjazm, natomiast rozumiem decyzję pana przewodniczącego (Schetyny - red.) - powiedział Trzaskowski.

- Chodzi o to, by Platforma się poszerzała, by była partią, w której to konserwatywne skrzydło jest również silne - dodał polityk.

Ujazdowski "stawał w prawdzie, a nie po stronie PiS". Trzaskowski tłumaczy decyzję Schetyny ws. wyborów we Wrocławiu

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM